NFL
😲😲😲😲
Doda przerwała milczenie. Padły słowa o przekraczaniu swoich granic
Zeszła ze sceny i nie zamierzała dłużej milczeć. Uwielbiana przez miliony artystka, znana z ciętego języka i bezkompromisowości, w szczerej rozmowie odniosła się do burzy, jaką wywołały ostatnie doniesienia na jej temat. Chodzi o głośny projekt, który jeszcze przed premierą podzielił opinię publiczną.
Doda od lat udowadnia, że w polskim show-biznesie nikt tak jak ona nie potrafi zarządzać emocjami tłumu. Kiedy w trailerze jej filmu padło pod jej adresem określenie „potwór”, wielu spodziewało się skandalu albo przynajmniej fali oburzenia. Tymczasem artystka, w swoim stylu, po prostu to wykorzystała. W rozmowie z Klaudią Lewandowską jasno dała do zrozumienia, że negatywne opinie przestały ją ruszać już dawno temu. Zamiast się obrażać, postanowiła zrobić z tego paliwo do promocji. Cała ta sytuacja pokazała, jak ogromny dystans do własnego wizerunku wypracowała przez lata obecności w mediach. Doda doskonale wiedziała, że nic tak nie przyciąga uwagi, jak odrobina kontrowersji podana wprost. Zamiast pudrować rzeczywistość, pozwoliła, by uderzono w nią mocnym słowem, bo zrozumiała, że w świecie show-biznesu najgorsza jest obojętność, a nie krytyka.
Żyjemy w państwie hejterów i chociaż najcenniejszą walutą jest atencja, to mennicą jest u nas w kraju nienawiść. I ja sobie zdaję sprawę, że największą uwagę i największe zainteresowanie włącza się wtedy, kiedy można coś komuś dowalić. Kiedy można komuś zrobić przykrość – mówiła Doda.
W tej grze nie było przypadku. Piosenkarka świadomie zarządzała tym, jak ludzie mają ją postrzegać. Nie dała się wciągnąć w żadną negatywną spiralę emocji, nie tłumaczyła się i nie płakała do kamery. Zamiast tego pokazała, że ma twardą skórę i potrafi przekuć atak w sukces. Dla niej nazywanie jej „potworem” było tylko kolejnym elementem kampanii, który sprawił, że o projekcie znowu zrobiło się głośno.