NFL
😢😢
Dawid Kwiatkowski rozpłakał się na “Sylwestrze z Dwójką”. Powodem niespodzianka
Kilka minut po wybiciu północy na scenie wydarzyło się coś, czego nie zaplanował nawet sam artysta. Zamiast rutynowego wejścia w Nowy Rok pojawił się moment pełen emocji i zaskoczenia. Publiczność szybko zrozumiała, że to nie jest zwykły sylwestrowy występ.
Nowy Rok i wielka scena w Katowicach
Tort, „Sto lat” i niespodzianka od prowadzących
Dawid Kwiatkowski tuż po północy, już w 2026 roku, pojawił się na scenie „Sylwestra z Dwójką” w Katowicach. Wokalista wykonał utwór „Pali się niebo”, witając Nowy Rok razem z tysiącami osób zgromadzonych pod katowickim Spodkiem oraz widzami przed telewizorami. Dla artysty nie była to pierwsza sytuacja, w której sylwestrowa noc łączyła się z osobistym świętem. Kwiatkowski urodził się 1 stycznia 1996 roku, dlatego wejście w Nowy Rok od lat ma dla niego dodatkowy, symboliczny wymiar.
Tym razem znów znalazł się w centrum uwagi w wyjątkowym momencie. Telewizyjna impreza, duża scena i emocje związane z początkiem nowego roku stworzyły tło, które sprzyjało szczególnym chwilom, choć sam wokalista nie spodziewał się tego, co nastąpi zaraz po występie.
Tort, „Sto lat” i niespodzianka od prowadzących
Chwilę po zakończeniu piosenki na scenę wkroczyli prowadzący „Sylwestra z Dwójką”, niosąc tort z okazji 30. urodzin Dawida Kwiatkowskiego. Publiczność natychmiast dołączyła do świętowania, odśpiewując artyście „Sto lat”. W jednej chwili koncertowa atmosfera zmieniła się w urodzinową celebrację transmitowaną na żywo.
Było jasne, że to przygotowana niespodzianka, która miała podkreślić nie tylko sylwestrową noc, ale też kolejny rok życia wokalisty. Kwiatkowski po raz kolejny powitał Nowy Rok na scenie, jednocześnie wchodząc w nowy etap prywatnego życia w obecności fanów i współpracowników z branży.