NFL
👇👇👇
Viki Gabor ma starszą siostrę. Widzowie dobrze ją znają
publicznego komentowania. To, co dla jednej strony stanowi naturalny element obyczaju, dla zewnętrznych obserwatorów może zostać odebrane jako sensacyjne wydarzenie. Zderzenie świata show-biznesu z logiką romskiej tradycji okazało się mieszanką wysoce zapalną.
Szczególną rolę odegrały słowa dziadka pana młodego, które błyskawicznie obiegły internet i zostały potraktowane jako jednoznaczne potwierdzenie medialnej narracji:
„Tak miało być i tak się stało. Chciałem państwo poinformować, że jesteśmy w Krakowie. Viki Gabor i mój wnuczek Giovani pobrali się według tradycji romskiej. Nie złamali prawa romskiego. Uciekli sobie, tak jak ich dziadkowie i pradziadkowie, tak i oni sobie uciekli. Od dzisiaj mój wnuczek jest w rodzinie Viki Gabor, a Viki jest w mojej rodzinie. A teraz jedziemy do jej dziadków i rodziców, żebyśmy zrobili tradycję cygańską. Czekajcie na cygańskie, piękne wesele”.
Wyszukaj w serwisie
Szukaj
NEWSY
TYLKO U NAS
FOTO
TELEWIZJA
LIFESTYLE
QUIZY
O NAS
News.Swiatgwiazd.pl
>
Newsy
>
Viki Gabor ma starszą siostrę. Widzowie dobrze ją znają
Kamil Wroński
29.12.2025 05:01
Viki Gabor ma starszą siostrę. Widzowie dobrze ją znają
KAPIF
Na jaw wychodzą nowe informacje na temat Viki Gabor i jej rodziny. Tego nie wiedzieli nawet jej fani.
Ślub Viki Gabor
Viki Gabor od lat funkcjonuje na styku dwóch porządków: świata dziecięcej jeszcze popularności i dorosłości, do której media konsekwentnie próbowały ją „przesuwać” znacznie wcześniej, niż pozwalał na to jej wiek. Choć metrykalnie dopiero niedawno wkroczyła w pełnoletniość, zawodowo od dawna żyje w realiach charakterystycznych dla dojrzałych artystów — pod stałą obserwacją, w atmosferze nieustannego komentowania i oceniania każdego publicznego gestu. Każde nagranie, każde zdjęcie i każda wypowiedź są analizowane z drobiazgowością, która rzadko idzie w parze z empatią.
Na tym tle szczególnie konsekwentna była jej postawa wobec życia prywatnego. Viki przez lata skutecznie oddzielała sferę zawodową od osobistej, unikając zwierzeń na temat relacji uczuciowych i nie dopuszczając mediów do tej części swojej codzienności. Strategia ta sprawdzała się aż do momentu, gdy w sieci zaczęły krążyć nagrania, które momentalnie przyciągnęły uwagę internautów i uruchomiły lawinę komentarzy.
Tym razem nie był to ani nowy singiel, ani element przemyślanej kampanii promocyjnej. W mediach społecznościowych pojawiły się filmy z tradycyjnego romskiego wesela, na których widoczny był młody mężczyzna uznawany za partnera artystki oraz jego dziadek, otwarcie mówiący o zawarciu związku. Uwagę przykuwała również sama Viki — wyraźnie spokojna, stonowana, momentami wręcz wycofana, jakby zaskoczona skalą zainteresowania wydarzeniem, które w jej zamyśle miało pozostać w kręgu rodziny i bliskich.
Dla opinii publicznej był to zwrot akcji trudny do pogodzenia z dotychczasowym wizerunkiem wokalistki. Nastolatka kojarzona z pracą w studiu nagraniowym, koncertami i dopracowanymi stylizacjami scenicznymi nagle została wpisana w narrację o ślubie i symbolicznym wejściu w dorosłość — i to w formie, której nikt się nie spodziewał. Milczenie samej artystki tylko wzmocniło spekulacje, prowokując kolejne interpretacje i domysły.
Aby zrozumieć dynamikę tej sytuacji, nie sposób pominąć kontekstu kulturowego. Tradycje romskie rządzą się własnymi zasadami, a znaczenie poszczególnych obrzędów bywa nieczytelne dla osób spoza wspólnoty. Wiele ceremonii ma charakter głęboko rodzinny, symboliczny i nie jest przeznaczonych do publicznego komentowania. To, co dla jednej strony stanowi naturalny element obyczaju, dla zewnętrznych obserwatorów może zostać odebrane jako sensacyjne wydarzenie. Zderzenie świata show-biznesu z logiką romskiej tradycji okazało się mieszanką wysoce zapalną.
Szczególną rolę odegrały słowa dziadka pana młodego, które błyskawicznie obiegły internet i zostały potraktowane jako jednoznaczne potwierdzenie medialnej narracji:
„Tak miało być i tak się stało. Chciałem państwo poinformować, że jesteśmy w Krakowie. Viki Gabor i mój wnuczek Giovani pobrali się według tradycji romskiej. Nie złamali prawa romskiego. Uciekli sobie, tak jak ich dziadkowie i pradziadkowie, tak i oni sobie uciekli. Od dzisiaj mój wnuczek jest w rodzinie Viki Gabor, a Viki jest w mojej rodzinie. A teraz jedziemy do jej dziadków i rodziców, żebyśmy zrobili tradycję cygańską. Czekajcie na cygańskie, piękne wesele”.
To właśnie ta wypowiedź stała się zapalnikiem medialnej burzy.
Viki Gabor, fot. Facebook
0:00
/
5:43
Kinga Rusin WRÓCIŁA PO 20 LATACH! Krótko i bezlitośnie o DEBACIE W KOŃSKICH!
Powered by
Veedmo
POPRZEDNI
Viki Gabor zabrała głos
Po tygodniach narastających domysłów i medialnego szumu Viki Gabor zdecydowała się przerwać milczenie. Zrobiła to w sposób dla siebie charakterystyczny: bez konferencji prasowej, bez rozbudowanych wyjaśnień, za to za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na Instastory opublikowała krótką, lecz znaczącą relację, która natychmiast została odczytana jako oficjalne stanowisko wobec krążących plotek. Napisała wprost:
„Tak, zaręczyłam się i jestem mega happy”.
Ten zwięzły komunikat pełni rolę precyzyjnej korekty medialnej. Z jednej strony potwierdza, że w życiu artystki rzeczywiście doszło do ważnego, emocjonalnie istotnego wydarzenia, z drugiej – w sposób jednoznaczny oddziela sferę uczuć i rodzinnych celebracji od narracji o małżeństwie. Viki nie neguje radości ani powagi sytuacji, ale wyraźnie porządkuje jej znaczenie.
Kluczowe jest tu użycie pojęcia „zaręczyny”, a nie „ślub”. Nie jest to semantyczny detal, lecz świadomy akt komunikacyjny, który studzi sensacyjne interpretacje i przywraca faktom właściwe proporcje. W jednym zdaniu artystka zamyka przestrzeń dla spekulacji dotyczących statusu prawnego związku, a także dla prób narzucania jej narracji o „zbyt szybkim” wejściu w dorosłość.
Tym samym Viki Gabor daje do zrozumienia, że wcześniejsze doniesienia były w dużej mierze efektem nadinterpretacji nagrań, symbolicznych gestów oraz wypowiedzi osób trzecich, funkcjonujących w odmiennym porządku kulturowym. Jej wpis nie tylko porządkuje fakty, ale też przywraca sprawie właściwy kontekst: mamy do czynienia z zaręczynami, a nie z zawarciem małżeństwa w rozumieniu prawa czy oficjalnych norm obyczajowych.
Warto zwrócić uwagę na formę tego przekazu. Lakoniczność i bezpośredniość wypowiedzi kontrastują z wielodniową medialną burzą, pokazując, że to sama zainteresowana ma ostatnie słowo w sprawach dotyczących jej życia prywatnego. Jednym zdaniem Viki nie tylko rozwiewa wątpliwości, lecz także symbolicznie odzyskuje kontrolę nad narracją, która na moment wymknęła się spod jej wpływu. Ślub Viki Gabor wywołał wiele emocji. Do sprawy odniósł się syn Don Vasyla, który ujawnił prawdę o mężu Viki Gabor. O jego słowach jest głośno.