NFL
Znamy szczegóły ➡️
Stało się! Wraca głośna sprawa Igi Świątek i dopingu
Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu odrzucił apelację Iriny Fetecau i podtrzymał karę dziesięciu miesięcy dyskwalifikacji za naruszenie przepisów antydopingowych. Rumunka, starając się uniknąć kary, powołała się m.in. na przypadek Igi Świątek. Znamy szczegóły.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Pozytywny wynik testu u 29-latki wykryto w kwietniu 2024 r. podczas turnieju ITF w Brazylii. W jej organizmie stwierdzono obecność 4-metylopentan-2-aminy, substancji zakazanej w trakcie zawodów. Prawnicy Fetecau podkreślali, że żaden ze składników widniejących na etykiecie nie znajdował się na liście WADA, a potencjalnie ryzykowne substancje miały pochodzenie roślinne. Zawodniczka miała też otrzymać zapewnienia medyków, że preparat jest bezpieczny, a ona sama stosowała go jako zamiennik kawy, której nie tolerowała.
Dalszy ciąg materiału
ITIA zaproponowała Fetecau 12-miesięczne zawieszenie, ale zawodniczka domagała się skrócenia kary do sześciu miesięcy, powołując się m.in. na sprawy Świątek, Simony Halep i Jannika Sinnera. Argumentowała, że nie ponosi istotnej winy, a pozytywny test był efektem spożycia zanieczyszczonego suplementu “Yeti Juice”. Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu uznał jednak, że porównania te nie są decydujące. W uzasadnieniu podkreślono, że sprawa Polki dotyczyła leku, a nie suplementu, co oznacza “inny standard staranności”.