NFL
Wkurzył Marylę
Maryla Rodowicz przerwała „żarciki” na ściance podczas „Sylwestra z Dwójką”. Dziennikarzy zamurowało
Na sylwestrowej ściance zwykle rządzą uśmiechy, błysk fleszy i szybkie, „podkręcone” pozy. Tym razem w Katowicach wystarczyła jedna prośba fotoreporterów, żeby atmosfera nagle siadła. Maryla Rodowicz usłyszała propozycję „strzelania” do obiektywów i… w sekundę zmieniła ton. Jej reakcja była tak szczera, że w pomieszczeniu zapadła niezręczna cisza.
Maryla Rodowicz podczas Sylwestra z Dwójką w Katowicach
„Sylwester z Dwójką” to wielka machina. Koncert, tempo, kamera, a między wejściami na scenę – szybkie rundy po ściance. Tam też rozgrywają się mini-sytuacje, które widzom umykają, ale w mediach żyją własnym życiem. Maryla pojawiła się w duecie z Kayah, w charakterystycznym, kowbojskim kostiumie. Taki strój aż prosi się o dynamiczne kadry. I dokładnie w tę stronę poszły sugestie dziennikarzy.
A to z tym strzelaniem…”. Maryla Rodowicz nagle spoważniała
Kiedy padła propozycja, żeby pozowała tak, jakby celowała z pistoletów prosto w aparaty, Rodowicz nie weszła w ten żart automatycznie. Zamiast tego zatrzymała się na chwilę i powiedziała coś, co wytrąciło wszystkich z rutyny.
„A to z tym strzelaniem w obecnej sytuacji wojennej to nie wiem czy to takie wam powiem, odpowiednie.”
To nie była wielka deklaracja. Raczej krótka uwaga, wypowiedziana bez patosu. I właśnie dlatego tak mocno zadziałała.