NFL
Wielu wstrzymało oddech
Adam Małysz nie wytrzymał. Powiedział wprost o WOŚP
kontekście działań charytatywnych, wywołując przy okazji sporo emocji i nieporozumień. Legenda polskich skoków narciarskich wsparła nową inicjatywę, a część mediów wyciągnęła z tego zbyt daleko idące wnioski. Sam zainteresowany szybko zabrał głos i jasno przedstawił swoje stanowisko.
34. edycja WOŚP
Medialne nieporozumienie i stanowcza reakcja
Jasny sygnał poparcia dla WOŚP w 2025 roku
Trudno wyobrazić sobie polską służbę zdrowia bez czerwonego serduszka. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, dowodzona przez Jerzego Owsiaka, od lat robi to, z czym państwo regularnie sobie nie radzi. Statystyki są bezlitosne dla sceptyków: przez ponad trzy dekady fundacja zebrała ponad 2 miliardy złotych. Dzięki temu do szpitali trafiło przeszło 71 500 nowoczesnych urządzeń. Jeśli rozejrzycie się po oddziałach dziecięcych, to co piąty sprzęt, który tam stoi, został kupiony właśnie przez WOŚP. Ale Orkiestra to nie tylko coroczna styczniowa zbiórka i głośny finał. To przede wszystkim systemowe wsparcie, którego nie widać na pierwszy rzut oka. WOŚP prowadzi siedem programów medycznych i edukuje tysiące ludzi. Kiedy przychodzi kryzys, fundacja reaguje błyskawicznie. Warto wspomnieć chociażby akcję „Stop Powodziom” z 2010 roku, gdy zebrano miliony na sprzęt do walki ze skutkami wielkiej wody, czy wsparcie dla strażaków z OSP po nawałnicach w 2017 roku.
Prawdziwym testem sprawności była jednak pandemia. Podczas gdy system trzeszczał w szwach, fundacja przekazała sprzęt wart około 70 milionów złotych do setek szpitali i domów opieki. To właśnie ta skuteczność sprawia, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy od lat zajmuje pierwsze miejsce w rankingach zaufania, zostawiając w tyle polityków czy instytucje kościelne. Dla przeciętnego Polaka WOŚP to po prostu gwarancja, że jeśli on lub jego dziecko trafi do szpitala, ma szansę być leczonym na światowym poziomie. To nie jest kwestia ideologii, tylko czystej praktyki i tysięcy uratowanych istnień. Sukces Orkiestry to dowód na to, że jako społeczeństwo potrafimy się zorganizować i brać sprawy w swoje ręce, gdy instytucje zawodzą.