NFL
W całej Europie zawrzało po tych słowach
Trump zaskoczył podczas wystąpienia. Padły wstrząsające słowa
Podczas jednego z ostatnich wystąpień Donald Trump ponownie wywołał międzynarodowe poruszenie. Były prezydent USA sięgnął po temat, który od lat elektryzuje dyplomatów i ekspertów od bezpieczeństwa, formułując tezy podważające powojenny porządek i relacje transatlantyckie. Jego słowa natychmiast odbiły się szerokim echem w Europie i w NATO.
Powrót starego konfliktu: Trump i sojusze pod ostrzałem
Grenlandia jako punkt zapalny nowej rywalizacji mocarstw
Dyplomatyczne reperkusje i pytania o przyszłość relacji USA–Europa
WIADOMOŚCI
FINANSE
TECHNOLOGIA
ZDROWIE
ROZRYWKA
SPORT
PRACA
O NAS
Wyszukaj w serwisie
Szukaj
Goniec.pl
>
Polityka
>
Trump zaskoczył podczas wystąpienia. Padły wstrząsające słowa
Weronika Cibor
21.01.2026 15:37
Trump zaskoczył podczas wystąpienia. Padły wstrząsające słowa
fot. Pool/ABACA/Abaca/East News
Podczas jednego z ostatnich wystąpień Donald Trump ponownie wywołał międzynarodowe poruszenie. Były prezydent USA sięgnął po temat, który od lat elektryzuje dyplomatów i ekspertów od bezpieczeństwa, formułując tezy podważające powojenny porządek i relacje transatlantyckie. Jego słowa natychmiast odbiły się szerokim echem w Europie i w NATO.
Powrót starego konfliktu: Trump i sojusze pod ostrzałem
Grenlandia jako punkt zapalny nowej rywalizacji mocarstw
Dyplomatyczne reperkusje i pytania o przyszłość relacji USA–Europa
Powrót starego konfliktu: Trump i sojusze pod ostrzałem
Donald Trump od lat konsekwentnie kwestionuje fundamenty polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych opartej na sojuszach i wielostronnych porozumieniach. W swoim najnowszym przemówieniu ponownie uderzył w państwa NATO, sugerując, że część z nich korzysta z amerykańskiej ochrony, nie ponosząc adekwatnych kosztów ani odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo.
Były prezydent podkreślał, że globalna stabilność opiera się przede wszystkim na sile Stanów Zjednoczonych, a nie na formalnych zapisach traktatowych. W tej narracji sojusze przestają być wspólnotą interesów, a zaczynają przypominać jednostronne zobowiązania, które – zdaniem Trumpa – wymagają ponownego przeliczenia i redefinicji.
W tym kontekście padły słowa, które wywołały szczególne poruszenie w Europie. Trump wrócił do decyzji sprzed dekad, sugerując, że niektóre powojenne ustalenia były błędem, a ich konsekwencje do dziś obciążają strategiczne interesy USA. Taki sposób myślenia jasno pokazuje, że dla byłego prezydenta historia nie jest zamkniętym rozdziałem, lecz otwartym rachunkiem, który wciąż można – i należy – korygować.
Donald Trump w swojej wypowiedzi nie pozostawił wątpliwości co do tego, jak postrzega rolę Stanów Zjednoczonych w systemie bezpieczeństwa Zachodu. Jego zdaniem każdy członek NATO powinien być zdolny do samodzielnej obrony własnego terytorium, jednak Grenlandia stanowi wyjątek, którego — jak twierdzi — nie jest w stanie zabezpieczyć ani Dania, ani żaden europejski sojusz.
Były prezydent podkreślił, że wyłącznie Stany Zjednoczone dysponują realnym potencjałem militarnym i strategicznym, który pozwala kontrolować i chronić ten obszar. W tym kontekście akcentował skalę amerykańskiej potęgi, sugerując, że jej rzeczywisty zasięg i znaczenie są często niedoszacowywane przez opinię publiczną i zagranicznych partnerów.
Jeszcze ostrzejsze słowa padły w odniesieniu do powojennych decyzji politycznych. Trump otwarcie wyraził żal z powodu przekazania Grenlandii Danii po II wojnie światowej, określając ten krok jako poważny błąd strategiczny. W jego narracji była to decyzja krótkowzroczna, której konsekwencje są dziś szczególnie dotkliwe w obliczu globalnej rywalizacji mocarstw. Nie krył również rozczarowania postawą Danii, sugerując brak wdzięczności za historyczne działania Stanów Zjednoczonych.
Trump opisał Grenlandię jako ogromny, słabo zaludniony obszar, który — mimo swojego znaczenia — pozostaje niewystarczająco chroniony. Zwrócił uwagę na jej położenie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami, wskazując, że właśnie ta lokalizacja nadaje wyspie wyjątkową wagę militarną i geopolityczną.
Według byłego prezydenta w momencie podejmowania decyzji o jej zwrocie Dania nie miała ona takiego znaczenia strategicznego jak dziś. Obecnie jednak, w realiach nowej globalnej rywalizacji i napięć na osi USA–Rosja–Chiny, Grenlandia stała się jednym z kluczowych punktów na mapie światowego bezpieczeństwa.