NFL
Uuuuu…
Doda odpaliła się na posłankę, nie miała dla niej litości. Jej śmiech źle się skończył…
W Sejmie doszło do sceny, która momentalnie obiegła media i sieć. Podczas posiedzenia komisji, gdy Doda mówiła o ochronie zwierząt, jej wystąpienie zostało przerwane śmiechem jednej z posłanek. Reakcja artystki była natychmiastowa i bezkompromisowa. Na sali zapadła cisza, a nagranie szybko zaczęło żyć własnym życiem.
Jej obecność w Sejmie była świadomą decyzją. Chciała mówić tam, gdzie zapadają decyzje. W swoim wystąpieniu podkreślała, że cierpienie zwierząt nie może być tematem pobocznym ani traktowanym z pobłażaniem. Apelowała o konkretne rozwiązania i większą odpowiedzialność polityków.
Doda i Rozenek-Majdan w Sejmie. Wspólny cel mimo dawnych konfliktów
Zaskoczeniem dla wielu była również obecność Małgorzaty Rozenek-Majdan. Małgorzata Rozenek-Majdan i Doda w przeszłości nie kryły wzajemnych animozji. Tym razem jednak usiadły przy jednym stole
W Sejmie skupiły się wyłącznie na jednym temacie – prawach zwierząt. Dla części obserwatorów był to sygnał, że nawet osoby skonfliktowane potrafią współpracować, gdy chodzi o sprawy wykraczające poza prywatne sympatie i medialne spory.
Śmiech posłanki i ostra reakcja Dody. „Tu nie ma miejsca na żarty”
Kulminacyjny moment nastąpił w trakcie przemówienia Dody. Gdy mówiła o cierpieniu zwierząt i konieczności zmian w prawie, jedna z posłanek zaczęła się śmiać. Reakcja artystki była natychmiastowa i bardzo stanowcza.
– Rozumiem, że pieniądze to jest wszystko i że walczycie o każdą złotówkę, no ale trochę szacunku do tego stołu, który stara się walczyć o kogoś innego – powiedziała Doda.
Na sali zrobiło się nerwowo. Wystąpienie zostało na chwilę przerwane, a emocje były wyraźnie wyczuwalne. Artystka nie podniosła głosu, ale jej słowa były jednoznaczne. Dała jasno do zrozumienia, że lekceważenie tematu praw zwierząt uważa za niedopuszczalne.
Reakcja internetu i debata o kulturze w Sejmie
Nagranie z Sejmu błyskawicznie trafiło do mediów społecznościowych. Jedni chwalili odwagę i bezpośredniość Dody, inni krytykowali formę publicznej konfrontacji. Dyskusja szybko wyszła poza samą sytuację.
Pojawiły się pytania o kulturę debaty parlamentarnej, o rolę celebrytów w polityce i o to, czy takie wystąpienia pomagają realnie zmieniać prawo. Jedno jest pewne – scena z Sejmu sprawiła, że temat praw zwierząt znów znalazł się w centrum uwagi.
Doda pokazała, że jej zaangażowanie nie kończy się na hasłach. Nawet w miejscu, gdzie emocje bywają tłumione protokołem i procedurami, nie zamierza milczeć, gdy jej zdaniem przekraczane są granice szacunku