NFL
Trump wykłada karty na stół. 5 miliardów dolarów i tysiące żołnierzy czekają na sygnał Czytaj więcej:
Są nowe doniesienia z Waszyngtonu, gdzie nowo powstała organizacja międzynarodowa szykuje się do ogłoszenia bezprecedensowego planu finansowego. Choć szczegóły operacji wciąż budzą dużo emocji, stawka jest najwyższa z możliwych. Mowa o stabilizacji Bliskiego Wschodu i zakończeniu wieloletniego kryzysu.
Dyplomacja w cieniu waszyngtońskich instytutów
Finansowy fundament dla zrujnowanej ziemi
Twarde warunki i wizja nowej stabilności
Powstanie Rady Pokoju w styczniu bieżącego roku wywołało falę komentarzy w stolicach na całym świecie. Organizacja ta, budowana na fundamencie nowej amerykańskiej doktryny polityki zagranicznej, ma być odpowiedzią na niemoc dotychczasowych struktur multilateralnych, które od dekad zmagały się z brakiem skuteczności w regionie Lewantu.
Donald Trump, określając Radę jako potencjalnie „najbardziej znaczącą instytucję międzynarodową w historii”, rzucił wyzwanie tradycyjnemu porządkowi ONZ-owskiemu.
To właśnie w Instytucie Pokoju Donalda J. Trumpa w Waszyngtonie zaplanowano kulminacyjny moment tych dyplomatycznych starań. Wybór miejsca nie jest przypadkowy; ma on podkreślać sprawstwo i nową energię w rozwiązywaniu konfliktów, które do tej pory uchodziły za niemożliwe do zakończenia drogą negocjacji.
Co ciekawe, skład Rady Pokoju odzwierciedla przesunięcie akcentów w polityce globalnej. Wśród pełnoprawnych członków znajdziemy państwa takie jak Węgry, Albania czy Bułgaria, co sugeruje budowę szerokiej koalicji opartej na krajach o podobnym spojrzeniu na suwerenność i bezpieczeństwo. Nawet Białoruś, reprezentowana przez szefa tamtejszego MSZ, znalazła swoje miejsce przy tym stole, co wywołuje spore poruszenie wśród analityków zajmujących się geopolityką Europy Wschodniej.
Zobacz także: Koniec Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Szef Kancelarii Prezydenta zabrał głos