NFL
Trudno się z tym pogodzić [*] 😭
Nie żyje uwielbiany muzyk. W ostatnim wywiadzie przewidział swoją śmierć
W ostatnim czasie media regularnie informują o odejściu znanych i cenionych artystów, co mocno porusza fanów na całym świecie. W sieci pojawiają się tysiące wpisów pełnych żalu, wspomnień i podziękowań za twórczość, która przez lata towarzyszyła słuchaczom, widzom i czytelnikom. Każda kolejna taka wiadomość wywołuje pytania o kruchość życia i los ludzi sceny.
Szczególne emocje wzbudziła historia kolumbijskiego piosenkarza i kompozytora muzyki popularnej, Yeisona Jiméneza. Według relacji zagranicznych mediów artysta zginął w katastrofie lotniczej w środkowej Kolumbii. Informacja ta wstrząsnęła fanami, zwłaszcza że zaledwie kilka dni wcześniej muzyk mówił publicznie o niepokojących snach.
Muzyk przewidział swoją śmierć
20 grudnia w rozmowie z telewizją Caracol Yeison Jiménez opowiedział o wizji, która – jak się później okazało – nabrała dramatycznego znaczenia.
Śniło mi się, że lecieliśmy samolotem, w którym wystąpiła awaria (…). Zginęliśmy w wypadku, o którym następnie mówiono w mediach — wyznał Jimenez w programie telewizyjnym “Se dice de mi”.
Artysta dodał wówczas, że nie był to pierwszy raz, gdy miał podobne sny. Jak mówił, już dwukrotnie wcześniej śniło mu się, że ginie w katastrofie lotniczej. Te słowa, przypomniane po tragedii, nadały całej historii niemal mistyczny wymiar i sprawiły, że fani zaczęli mówić o „przewidzianej śmierci”.
Do katastrofy samolotu z Jimenezem doszło 10 stycznia bieżącego roku. Awionetka runęło na ziemię niedługo po starcie. W wypadku zginęło pięć osób, czyli wszyscy, którzy przebywali na pokładzie.
Muzyk zmarł w wieku zaledwie 35 lat.