NFL
To jakaś klątwa
Nie żyje kolejna gwiazda „Świata według Kiepskich”. Czarna seria trwa. Boczek i Paździoch to tylko początek listy…
Czy możliwe jest, że kultowy serial, który przez lata bawił miliony Polaków, niesie ze sobą także ciężar mrocznej symboliki? Wraz z kolejnymi odejściami aktorów związanych z Świat według Kiepskich coraz częściej pojawia się pytanie, którego fani długo unikali. Czy to tylko brutalny upływ czasu, czy coś więcej?
Fenomen „Świata według Kiepskich”
„Świat według Kiepskich” nie był zwykłym sitcomem. Od momentu debiutu w 1999 roku serial stał się zwierciadłem polskiej codzienności, przerysowanym, groteskowym, a przez to boleśnie prawdziwym. Kamienica przy ulicy Ćwiartki 3/4 we Wrocławiu stała się symboliczną sceną, na której rozgrywały się frustracje, marzenia i absurdy transformacyjnej Polski.
Centralną postacią był Ferdynand Kiepski – wieczny kombinator, przeciwnik pracy i mistrz kanapowego filozofowania. Towarzyszyli mu domownicy i sąsiedzi, którzy szybko przestali być tylko bohaterami serialu. Stali się archetypami. Każdy widz znał Paździocha, Boczka czy Halinę. Czasem aż za dobrze.
Serial budował swoją siłę na języku – cytaty z „Kiepskich” na stałe weszły do potocznej polszczyzny. Humor był prosty, ale nie prymitywny. Absurdalny, ale trafiający w punkt. Dzięki temu „Kiepscy” przetrwali zmiany epok, gustów i konkurencji.