NFL
Te słowa poruszyły wszystkich do łez
Ludzie płakali, gdy na pogrzebie Urbaniaka głos zabrała jego żona. Przypomniała o jednym
Michał Urbaniak został pożegnany z honorami na Powązkach Wojskowych w Warszawie w środę 7 stycznia 2026 r. Największe emocje wzbudziły słowa jego żony Doroty – podczas przemowy nie kryła łez, a jej wspomnienie o ich wspólnym życiu chwyciło za serce.
Kim był Michał Urbaniak – legenda polskiego jazzu i „Urbanator”
Pogrzeb na Powązkach 7 stycznia 2026 – państwowe uroczystości i przemowa żony
Słowa, które zostają – od „Walczyliśmy codziennie” po Wi-Fi. Reakcje po ceremonii
Michał Urbaniak przez dekady był jednym z najgłośniejszych polskich nazwisk w jazzie – skrzypek, saksofonista, kompozytor i aranżer, który konsekwentnie łączył style i środowiska. Występował i nagrywał w USA, współpracował też z czołówką światowego jazzu – m.in. jego nazwisko pojawia się przy projekcie Milesa Davisa „Tutu”, co do dziś bywa przywoływane jako symbol jego międzynarodowej pozycji.
Urbaniak był też znany z muzycznej bezczelności w najlepszym sensie – improwizacja, wolność i mieszanie gatunków nie były dla niego „pomysłem na etap”, tylko życiową zasadą. Nic dziwnego, że w relacjach pożegnalnych wraca motyw, że tworzył po swojemu – a muzykę traktował jak coś żywego, niepodlegającego sztywnym definicjom.
Artysta zmarł 20 grudnia 2025 r., mając 82 lata. Informację o odejściu przekazano w mediach społecznościowych, a w sieci natychmiast ruszyła fala wspomnień – od fanów po znanych muzyków i dziennikarzy.