NFL
Szokujące, do czego doszło
Dziwne zachowanie Hołowni. Nagle przerwał obrady: “To ja bym poprosił na piśmie”
Podczas dzisiejszego posiedzenia Sejmu doszło do incydentu, o którym będą mówić wszyscy. Szymon Hołownia, znany ze swojego błyskotliwego języka, stanął w obliczu niespodziewanego gestu posła Popielarza, co doprowadziło do serii zdarzeń, jakich mury przy Wiejskiej dawno nie widziały.
Tajemniczy dokument trafił w ręce Marszałka tuż po zejściu z mównicy Olgi Semeniuk-Patkowskiej
Szymon Hołownia domaga się „zaświadczenia na piśmie”
Jaką tajemnicę skrywa odpowiedź z Komendy SOK w Lesznie, którą przytoczył Marszałek?
Atmosfera w sali plenarnej gęstniała z każdą minutą wystąpienia minister Olgi Semeniuk-Patkowskiej. Gdy tylko parlamentarzystka opuściła mównicę, doszło do sceny, która natychmiast przykuła wzrok wszystkich fotoreporterów. Poseł Popielarz energicznym krokiem podszedł do stołu prezydialnego i wręczył Szymonowi Hołowni tajemniczą kartkę.
Nikt nie wiedział, co zawiera dokument, ale reakcja Marszałka była błyskawiczna. Zamiast schować pismo do teczki, postanowił on wykorzystać tę chwilę, by w swoim stylu odpowiedzieć na szeptane pod jego adresem uwagi. To, co wydarzyło się chwilę później, kompletnie zmieniło nastrój w budynku parlamentu.
– Pan poseł Popielarz mi powiedział, że jestem bystry. Nie wiem czym zasłużyłem sobie na taki komplement, ale dziękuję serdecznie. Pan poseł Kaleta potwierdza – mówił Hołownia, a na jego twarzy malował się charakterystyczny, zagadkowy uśmiech.
Marszałek, czując, że ma uwagę całej sali, nie zatrzymał się, wprawił tym samym obserwatorów w niewątpliwie dobry humor. Zamiast przejść do porządku dziennego, zaczął kreślić wizję… cyklicznych kontroli własnej inteligencji.