NFL
Świat poznał go jako “prawdziwego Popeye’a”. Do takiego wyglądu doprowadził jednak śmiertelnie niebezpieczny zabieg ➡
Nie żyje Arlindo “Popeye” de Souza. Miał 55 lat
Smutne wieści dotarły z Brazylii, gdzie w wieku 55 lat zmarł Arlindo de Souza. Świat poznał go jako prawdziwego “Popeye’a” wyglądającego jak znana postać z kreskówki. Do takiego wyglądu doprowadził jednak śmiertelnie niebezpieczny zabieg. Oto jaki wpływ na jego ciało mógł mieć synthol. De Souza mówił o tym przed śmiercią.
— Dał mi to jakiś facet. Powiedział: Weź to, a natychmiast urośniesz. Załadowałem strzykawkę, wbiłem ją w rękę i od razu spuchła. Czasami czułem lekkie zawroty głowy, ale nic poza tym — mówił de Souza w wywiadzie z hiszpańskim dziennikiem “Marca
Popeye” nie żyje. Publicznie przestrzegał o tym przed śmiercią
Z czasem zdał sobie sprawę, na jak niebezpieczny zabieg się zgodził. — Nie radzę nikomu brać tego olejku — przestrzegał innych jeszcze przed śmiercią.
Nie przegap: Nowe wieści w sprawie Anthony’ego Joshuy. Kluczowe słowa
W połowie stycznia 2026 r. z Brazylii nadeszły smutne wieści. “Popeye” zmarł w wieku 55 lat. Dzięki ksywce i wyglądzie kojarzony był ze znaną postacią z kreskówek, umięśnionego marynarza.
Więcej ciekawych informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Jego marzeniem było zostać kulturystą albo chociaż przypominać budową ciała swoich idoli. Gdy był młody, chętnie ćwiczył, ale efekty nie były satysfakcjonujące. W pewnym momencie zgodził się, by wstrzyknąć w swoje bicepsy synthol, śmiertelnie niebezpieczną substancję. Mówiło się też, że w strzykawce znajdowała się mieszanka oleju mineralnego z alkoholem.