NFL
Skandal po Igrzyskach Olimpijskich. Polka padła ofiarą masowego linczu. Jest reakcja ostra PZPN
Nie tak miał wyglądać olimpijski konkurs drużyn mieszanych w Predazzo. Polacy zajęli odległe, 11. miejsce i nie awansowali do finału. Jednak to nie sam wynik wywołał największe emocje. Po zawodach Pola Bełtowska ujawniła, z jaką falą hejtu musi się mierzyć. Jej słowa wstrząsnęły środowiskiem, a Polski Związek Narciarski natychmiast wydał mocne oświadczenie
Reprezentacja Polski w składzie: Pola Bełtowska, Paweł Wąsek, Anna Twardosz i Kacper Tomasiak przystąpiła do rywalizacji w konkursie drużyn mieszanych na normalnej skoczni z nadzieją na walkę o miejsce w czołowej ósemce. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.
Biało-Czerwoni zajęli 11. miejsce i nie zdołali awansować do drugiej serii. Wyprzedzili jedynie Rumunię. Złoto wywalczyła Słowenia, srebro przypadło Norwegii, a brąz Japonii.
Indywidualne wyniki Polaków pokazały, jak niewiele zabrakło do lepszego rezultatu. Paweł Wąsek uzyskał 102,5 m, Anna Twardosz skoczyła 92 m, a Kacper Tomasiak 100,5 m. Najkrótszą próbę oddała Pola Bełtowska – 82 m – i to właśnie ten skok w dużej mierze przesądził o braku awansu do finałowej serii.
To mój skok zabrał nam drugą serię”
Po zawodach zawodniczka nie uciekała od odpowiedzialności. W rozmowie z portalem Skijumping.pl otwarcie przyznała, że czuje ciężar tej sytuacji.
– Zdaję sobie sprawę, że to mój skok zabrał nam miejsce w drugiej serii. Bałam się tego skoku. Nie chciałam zawieść, ale nie wyszło. Najbardziej szwankował dojazd. Gdybym go opanowała i dojechała w jednej pozycji do końca, wówczas inaczej mogłoby to wyglądać – powiedziała.