NFL
Posypały się iskry, Polacy są zdumieni
Znowu głośno o słowach Sikorskiego. Tym razem uderza w ten kraj. Burza w sieci
WIADOMOŚCI
FINANSE
TECHNOLOGIA
ZDROWIE
ROZRYWKA
SPORT
PRACA
O NAS
Wyszukaj w serwisie
Szukaj
Goniec.pl
>
Wiadomości
>
Znowu głośno o słowach Sikorskiego. Tym razem uderza w ten kraj. Burza w sieci
Weronika Cibor
15.02.2026 14:33
Znowu głośno o słowach Sikorskiego. Tym razem uderza w ten kraj. Burza w sieci
fot. Anita Walczewska/East News
Wystąpienie polskiego ministra spraw zagranicznych podczas jednego z najważniejszych światowych forów bezpieczeństwa wywołało poruszenie daleko poza salą obrad. Padły słowa o narzucaniu wartości, ingerencji w wybory i nowej, niepokojącej dynamice w relacjach transatlantyckich. Dyskusja momentami była tak ostra, że uczestnicy nie kryli emocji.
Sikorski w Monachium: twarde stanowisko wobec USA i spór o wolność słowa
Ingerencja w wybory i zmiana reguł gry. Ostrzeżenie pod adresem Trumpa
Clinton, Putin i „portret w Białym Domu”. Panel, który podzielił Zachód
Podczas tegorocznej edycji Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa jednym z najmocniejszych wystąpień było to wygłoszone przez Radosław Sikorski. Szef polskiej dyplomacji odniósł się do napięć między Europą a Stanami Zjednoczonymi, zwłaszcza w kontekście rozumienia wolności słowa i zasad funkcjonowania demokracji.
Sikorski podkreślił, że choć wspólnota transatlantycka nadal istnieje, to różnice w podejściu do niektórych kwestii są głębokie i wynikają z odmiennej historii oraz doświadczeń. W jego ocenie Europa – zwłaszcza państwa takie jak Polska – ma szczególne powody, by ograniczać propagowanie ideologii totalitarnych. Przypomniał, że w wielu krajach europejskich publiczne wspieranie faszyzmu czy komunizmu jest prawnie zakazane.
Minister nawiązał również do wcześniejszych słów przedstawicieli administracji USA, którzy krytykowali europejskie regulacje jako formę cenzury. W odpowiedzi zaznaczył, że Europa opowiada się za wolnością słowa powiązaną z odpowiedzialnością. Próby narzucania jednego modelu drugiemu uznał za niedopuszczalne, wskazując, że relacje między partnerami powinny opierać się na wzajemnym szacunku, a nie presji ideologicznej.