NFL
Polka na lotnisku pojawiła się z… 😮 ➡️
Oto kto towarzyszył Świątek w podróży. “Kocham go”
Iga Świątek właśnie wylądowała w Australii i przygotowuje się do turnieju United Cup. Polka przyznała w rozmowie z dziennikarzami, co będzie jej priorytetem w najbliższych tygodniach. Nieco żartobliwie wskazała… koalę, jako swoją “miłość” i liczy, że zostanie ona zaakceptowana przez drużynę narodową.
Polska tenisistka nie kryła radości z powrotu do Australii. “Bardzo się cieszę, że wróciłam do Sydney. Właściwie od dawna na to czekałam. Po kilku latach czuję się naprawdę, jakbym była w domu. Chcę odwiedzić swoje ulubione miejsca, trochę odpocząć, a potem trenować. Jestem szczęśliwa, że mogę tu być. Cieszę się, że znów jestem w Sydney”.
Czytaj więcej: Jedna chwila zabrała Polce 15 lat. Nieodwracalnie. Lekarze popełnili błąd
Kluczowy moment, by zweryfikować przygotowania
Zawodniczka opowiedziała również o tym, jak spędziła święta z rodziną i jak wyglądały przygotowania do kolejnego sezonu. “Były trochę inne niż zwykle, ale udało mi się wcześniej spędzić z rodziną takie symboliczne, ‘zastępcze’ Boże Narodzenie. W same święta byłam w podróży — 24 i 25 grudnia rano leciałam samolotem — więc było to bardzo nietypowe. Mimo to cieszę się, że mogłam poświęcić ten czas także na trening”.
Świątek jasno wskazała swój priorytet na najbliższe tygodnie. “Moim głównym celem było przygotowanie się do styczniowego cyklu turniejów, w tym do Australian Open. Byłam na tym bardzo skupiona. Na szczęście w grudniu udało mi się również spędzić trochę czasu z rodziną, co było bardzo miłe” — zaznaczyła.
“Dla mnie wyjazd do Australii jest zawsze ekscytujący, bo to moment, w którym sprawdza się, czy uda się wprowadzić do gry wszystko to, nad czym pracowało się w okresie przygotowawczym. Skupię się przede wszystkim na technicznej stronie meczów i mam nadzieję, że przełoży się to na dobre wyniki” — podkreśliła.
O oczekiwaniach wobec pobytu i pogody
Wiceliderka rankingu WTA przyznała, że cieszy ją możliwość zmiany pogody, która w Polsce nie jest najlepsza w okresie grudniowym. “Teraz liczy się dla mnie dobra kawa i dobre jedzenie — naprawdę tego potrzebuję” — stwierdziła rozbawiona. “Mam też wrażenie, że powietrze jest tu inne. Bardzo cieszę się na spędzanie czasu na świeżym powietrzu, bo przez ostatni miesiąc w domu byłam praktycznie tylko w środku. Jest tam teraz około minus pięciu stopni, dlatego ogromną radość sprawia mi teraz słońce i pogoda. Zamierzam wybrać się na plażę” — podkreśliła.
Nasza zawodniczka wraz z Hubertem Hurkaczem rozpoczną 2 stycznia zmagania w turnieju par mieszanych United Cup. Zawodniczka została zapytana o to, co będzie potrzebne, by odnieść sukces. “Trudno powiedzieć, co dokładnie musimy zrobić, ale mam poczucie, że w poprzednim roku graliśmy naprawdę dobrze. Byliśmy trochę pechowi, zwłaszcza w rywalizacji z Niemcami, bo mieliśmy piłki meczowe, które mogły dać nam wygraną w całym turnieju” — wspomniała.