NFL
Nowe informacje.
Tragiczna śmierć Emilii. Wysiadła nocą z auta bez kurtki. Nowe informacje
Tragiczna śmierć Emilii. Wysiadła nocą z auta bez kurtki. Nowe informacje
Weronika Cibor
15.01.2026 10:15
Tragiczna śmierć Emilii. Wysiadła nocą z auta bez kurtki. Nowe informacje
fot. KPP Włodawa
Niektóre historie poruszają całe społeczności i na długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. W ostatnich dniach mieszkańcy wschodniej Polski z zapartym tchem śledzili dramatyczny rozwój wydarzeń związanych z zaginięciem młodej kobiety. Teraz, gdy emocje wciąż są ogromne, jej bliscy zdecydowali się przekazać ważną informację, która zamyka jeden z najbardziej bolesnych rozdziałów tej historii.
• Jak doszło do zaginięcia Emilii
• Przebieg poszukiwań i działania służb
• Ustalenia śledczych po odnalezieniu ciała
• Rodzina podała datę i miejsce pogrzebu
Wszystko zaczęło się wieczorem 6 stycznia. Emilia K., 37-letnia psycholożka z Włodawy, wracała samochodem razem z mężem. Podczas przejazdu przez okolice stawów rybnych w rejonie Okuninki doszło między nimi do gwałtownej sprzeczki. W jej trakcie kobieta zdecydowała się opuścić pojazd.
Nie miała przy sobie telefonu ani ciepłej odzieży. Na zewnątrz panował silny mróz. Mężczyzna, który po chwili zawrócił, próbował namówić ją do powrotu, jednak bezskutecznie. To był ostatni moment, kiedy ktoś widział Emilię żywą.
Gdy nie pojawiła się w domu, zaniepokojona rodzina zgłosiła jej zaginięcie. Ruszyła jedna z największych akcji poszukiwawczych, jakie pamiętają mieszkańcy regionu.
W działania zaangażowano policję, straż pożarną, Straż Graniczną, wojsko oraz ochotników. Przeszukiwano rozległy, trudny teren – lasy, pola i okolice zbiorników wodnych. Używano dronów, quadów, a nawet skuterów śnieżnych.
Przez kolejne dni bliscy Emilii i lokalna społeczność żyli nadzieją, że kobieta zostanie odnaleziona żywa. Niestety w niedzielę, 11 stycznia, poszukiwania zakończyły się w sposób, którego wszyscy się obawiali. Jej ciało odnaleziono w pobliżu dopływu rzeki Tarasienki do Włodawki.
Dla rodziny był to wstrząs, a dla całej Włodawy – moment, który zatrzymał miasto w ciszy.