NFL
No i gdzie to jest?
Klamka zapadła. Nawrocki właśnie podpisał. Wielu Polaków będzie zachwyconych
Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy, który – według zapowiedzi – ma obniżyć rachunki za energię elektryczną nawet o jedną trzecią.Dokument trafił już do Sejmu, a jego celem jest stworzenie mechanizmu finansowego wykorzystującego środki z handlu uprawnieniami do emisji CO₂. Choć dla wielu brzmi to jak długo oczekiwana ulga, ekonomiści tonują entuzjazm i ostrzegają przed zbyt optymistycznymi prognozami.
Polacy muszą mieć poczucie, że państwo reaguje na ich codzienne potrzeby. Tani prąd to nie przywilej, to element sprawiedliwości społecznej – podkreślał prezydent.
Ekonomiści tonują emocje
Choć projekt „Tani prąd – 33 proc.” spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem wielu komentatorów, eksperci zwracają uwagę, że obniżki mogą mieć charakter czasowy i w dużym stopniu zależeć od sytuacji na rynkach energii.
Niektórzy ekonomiści ostrzegają, że zbyt szybkie wdrożenie programu bez dokładnych analiz może obciążyć budżet państwa i zahamować transformację energetyczną.
– Kluczowe będą szczegóły realizacji. Jeśli środki z ETS zostaną wykorzystane efektywnie, projekt może przynieść ulgę gospodarstwom domowym. Ale jeśli zabraknie przejrzystości, efekt może być krótkotrwały – tłumaczy dr Marek Łuczak, analityk rynku energii.
Co dalej z ustawą
Podpisany przez prezydenta projekt trafi teraz do Sejmu, gdzie zostanie poddany debacie i głosowaniu. Po ewentualnych poprawkach Senatu dokument wróci do Pałacu Prezydenckiego.
Zwolennicy inicjatywy liczą, że ustawa wejdzie w życie już na początku 2026 roku, przynosząc odczuwalną ulgę w rachunkach. Przeciwnicy obawiają się natomiast, że projekt może stać się politycznym narzędziem, a realne skutki finansowe okażą się znacznie mniejsze, niż sugerują hasła kampanijne.