NFL
Nie dało się inaczej
Taki warunek TVP dało jednej z gwiazd występujących na sylwestrze w Katowicach. Fani byli oburzeni
Wczorajsza noc pod katowickim Spodkiem pokazała, że Telewizja Polska wciąż potrafi zorganizować imprezę z rozmachem, obok której trudno było przejść obojętnie. Sylwester z Dwójką 2025 nie był zwykłym koncertem, ale potężną maszyną rozrywkową, która na placu Sławika i Antalla zgromadziła tłumy. Transmisja wystartowała o 19:50 i od pierwszej minuty było jasne, że nikt tu nie oszczędzał na efektach ani na obsadzie. Na scenie działo się naprawdę dużo, bo organizatorzy postawili na miks, który miał trafić do każdego. Z jednej strony mieliśmy Stinga oraz duet Al Bano i Romina Power, co nadało całości nieco światowego sznytu. Z drugiej – nie mogło zabraknąć fundamentów polskiej estrady. Maryla Rodowicz, Doda i Justyna Steczkowska udowodniły, że w kategorii widowiska wciąż są poza zasięgiem konkurencji. Obok nich pojawili się młodsi idole, jak Dawid Kwiatkowski czy Michał Szpak, co sprawiło, że pod Spodkiem bawiły się całe rodziny – od wnuków po dziadków.
Całość prowadzili m.in. Marta Surnik, Piotr Kupicha i Michał Wiśniewski. Choć ról gospodarzy było sporo, to sprawnie przeprowadzili widzów przez te kilka godzin zabawy. Najważniejsza była jednak atmosfera. Katowice stały się wczoraj muzycznym centrum Polski, a darmowa formuła wydarzenia przyciągnęła ludzi z najróżniejszych zakątków kraju. To był klasyczny, telewizyjny show: głośny, kolorowy i nastawiony na wielomilionową widownię przed ekranami. Telewizja Polska po raz kolejny postawiła na sprawdzone nazwiska i wielkie hity, co w sylwestrową noc zazwyczaj okazuje się strzałem w dziesiątkę. Można nie lubić estradowego blichtru, ale trzeba przyznać – rozmachu tej imprezie nie brakowało.