NFL
Nie chodzi o snusy
To ma wpływać na decyzje Nawrockiego. Warzecha mówi o “głębokim uzależnieniu”
To ma wpływać na decyzje Nawrockiego. Warzecha mówi o “głębokim uzależnieniu”
Damian Popilowski
20.02.2026 12:40
To ma wpływać na decyzje Nawrockiego. Warzecha mówi o “głębokim uzależnieniu”
, fot. EastNews
Prezydent Karol Nawrocki coraz śmielej zdaje się budować swoją polityczną niezależność od Prawa i Sprawiedliwości – formacji, która wyniosła go do Pałacu Prezydenckiego. Jego decyzje, spotkania i deklaracje budzą w kuluarach wątpliwości, czy głowie państwa jest dziś bliżej do Konfederacji niż do prezesa Jarosława Kaczyńskiego? Pod lupę wziął to publicysta Łukasz Warzecha w rozmowie z naszym portalem.
Karol Nawrocki już w kampanii otwarcie dystansował się od rządu Mateusza Morawieckiego, co pomogło mu pozyskać głosy sympatyków Konfederacji
Głowa państwa realizuje niektóre wolnorynkowe postulaty
Relacje te nie są jednak idealne
Wszystko zaczęło się jeszcze w trakcie kampanii prezydenckiej wiosną 2025 roku. To wtedy Karol Nawrocki przyjął zaproszenie do kancelarii Sławomira Mentzena w Toruniu. Przyszły prezydent wykonał tam manewr, który zaskoczył wielu obserwatorów: otwarcie odciął się od wielu decyzji gospodarczych rządu Zjednoczonej Prawicy. Krytykował między innymi wprowadzanie limitów w obrocie gotówkowym oraz zawiłości podatkowe z czasów rządów PiS.
Nawrocki poszedł o krok dalej i podpisał postawione mu warunki. Zobowiązał się w nich między innymi do:
niezgadzania się na żadne podwyżki podatków ani nowe opłaty uderzające w portfele Polaków,
twardej obrony polskiego złotego oraz płatności gotówkowych,
blokowania przepisów ograniczających swobodę wypowiedzi pod pretekstem mowy nienawiści.
Co ciekawe, sztabowcy Prawa i Sprawiedliwości wcale nie rwali z tego powodu włosów z głowy. Przeciwnie – jak wynikało z zakulisowych doniesień, celowe “odklejenie” kandydata od szyldu partyjnego było zaplanowaną strategią. Miało to przyciągnąć elektorat, który odrzucał PiS, ale za wszelką cenę nie chciał dopuścić do wygranej Rafała Trzaskowskiego.
Ta taktyka ostatecznie przyniosła mu sukces w drugiej turze. Część polityków Konfederacji wprost zachęcała do głosowania przeciwko kandydatowi Koalicji Obywatelskiej, co pomogło przypieczętować zwycięstwo Karola Nawrockiego.