NFL
Nagły zwrot w „M jak Miłość”. Widzowie będą w ciężkim szoku po tym co zrobiła produkcja
Widzowie „M jak miłość” od tygodni żyją jednym tematem: zniknięciem Franki i emocjami, które wywołały ostatnie sceny z jej udziałem. Po fali komentarzy i złości w sieci Dominika Kachlik, odtwórczyni roli, znów zabrała głos. I tym razem powiedziała coś, czego wielu się nie spodziewało – Franka jeszcze pojawi się w serialu, ale w zupełnie nietypowej formule.
Koniec wątku Franki wywołał burzę wśród fanów
Decyzja scenarzystów o zakończeniu wątku Franki mocno poruszyła część widowni. W 1907. odcinku doszło do dramatycznego zwrotu akcji, po którym Paweł Zduński (grany przez Rafała Mroczka) pożegnał ukochaną.
Nie obwiniajcie produkcji. To jest moja wina! Ja pożegnałam się z serialem. Nie wywalono mnie. Na mnie już czas. Pora iść dalej… Czas na zmiany. Chciałam podziękować ekipie, osobom, które tworzą ten serial”.
To miał być gest, który wyciszy emocje. W praktyce tylko częściowo zadziałał – bo rozgoryczenie po odejściu Franki wciąż było bardzo żywe.
„Franka zza światów”. Aktorka zdradza, że jeszcze pojawi się w serialu
I tu pojawia się element, który wywołał zaskoczenie. Dominika Kachlik ogłosiła, że Franka wróci na ekran – ale nie jako pełnoprawny powrót do wątku, tylko jako sceny przygotowane z myślą o emisji już po „śmierci” bohaterki.
Aktorka ujawniła, że jej ostatnie dni na planie przypadły na wrzesień, a scenarzyści – wiedząc, że to końcówka jej pracy przy serialu – zaplanowali dodatkowe ujęcia, które będą emitowane później.
„W dużym skrócie: moje ostatnie dni na planie były we wrześniu. Produkcja i scenarzyści, wiedząc, że to są moje ostatnie chwile z serialem, wymyślili trochę takich scen, które będą emitowane po śmierci Franki: wiecie, taka trochę ‘Franka zza światów’. I ja się dowiedziałam, że najbliższy odcinek, w którym będzie emitowana właśnie taka scena, jest w najbliższy poniedziałek”.
To oznacza, że widzowie zobaczą jeszcze Frankę – tylko w formie „dopowiedzeń” do historii, a nie klasycznego powrotu do serialu na dłużej.
Co to może znaczyć dla widzów
Dla fanów, którzy liczyli na odkręcenie scenariusza, ta informacja może być jednocześnie ulgą i kolejnym emocjonalnym kopniakiem. Z jednej strony – bohaterka nie znika natychmiast. Z drugiej – zapowiadany „powrót” ma charakter symboliczny, a nie regularny.
Jedno jest pewne: twórcy próbują domknąć wątek tak, by widzowie dostali jeszcze kilka scen, które dopowiedzą emocje i konsekwencje tego, co wydarzyło się w 1907. odcinku.