NFL
Na taki mecz Igi Świątek czekaliśmy! ➡️
72 minuty i koniec nocnego meczu Igi Świątek! Ma ukryte znaczenie
Takie mecze Igi Świątek jak ten zdarzają się niezwykle rzadko. Ale ona grała tak, jakby nie miała pojęcia o rzeczywistej stawce spotkania! W starciu z Suzan Lamens stawką nie był już awans Polski, a tylko punkty do rankingu WTA. Pomimo rozstrzygniętego boju z Holandią Świątek wygrała 6:3, 6:2, a mogła równie dobrze wygrać dużo wyżej, i co istotne, w drugiej partii zagrała znacznie lepiej niż w pierwszej. Kibiców cieszyć może szczególnie jeden wniosek, ale również fakt, że Polka zgarnie bonus do rankingu.
Rzadko zdarza się, by polscy kibice mogli odczuwać taki spokój przed meczem Igi Świątek. Tym razem starcie z Suzan Lamens było pozbawione większej stawki. Polska już po meczu Huberta Hurkacza zapewniła sobie wygranie grupy F i awans do ćwierćfinału United Cup, więc wynik rywalizacji wiceliderki rankingu nie miał już żadnego znaczenia. Ale to nie oznacza, że mieliśmy do czynienia ze sparingiem.
Stawką dla mistrzyni Wimbledonu są przecież kolejne punkty do rankingu WTA, jakie dostaje się za każde zwycięstwo w turnieju. A perfekcyjny bilans pozwoliłby jej na zyskanie aż 500 “oczek” do klasyfikacji. Na razie, w starciu z Holenderką, mogła poprawić swój dorobek o kolejne 58 punktów. A wynik jest istotny również dlatego, że równolegle w Brisbane o 500 punktów walczy też Aryna Sabalenka.
Grająca bez większych nerwów Iga Świątek mogła pozwolić sobie na nieco więcej luzu w grze, ale nie zanosiło się na powtórkę z nerwów z meczu z Evą Lys. Już na początku spotkania Polka wyszła na prowadzenie 3:1 z przełamaniem, ale chwilę później dość niespodziewanie dała się dogonić. Suzan Lamens nie było jednak stać na to, by od pierwszych piłek zmuszać faworytkę do większego wysiłku.