Connect with us

NFL

— Mam poczucie, że doszło do błędu, do poważnego niedopatrzenia — podkreśla reprezentantka Polski. Nagła choroba przekreśliła jej szanse na start w igrzyskach olimpijskich. Dziś, jak sama mówi, przeżywa żałobę po niespełnionym marzeniu ➡️

Published

on

Jedna chwila zabrała Polce 15 lat. Nieodwracalnie. Lekarze popełnili błąd

Stan był naprawdę dramatyczny. Byłam skrajnie odwodniona, miałam silne wymioty i biegunkę, nie byłam w stanie nic jeść. Leki przeciwbólowe nie działały, praktycznie nie spałam — opowiada o swoim koszmarze Anna Tybor. Początkowo, choć spędziła na SOR-ze 11 godzin, nie trafiła na oddział. — Mam poczucie, że doszło do błędu, do poważnego niedopatrzenia — podkreśla reprezentantka Polski. Nagła choroba przekreśliła jej szanse na start w igrzyskach olimpijskich. Dziś, jak sama mówi, przeżywa żałobę po niespełnionym marzeniu.

Natalia Żaczek: Możesz być już spokojna o swoje zdrowie?

Anna Tybor: Choroba bardzo mnie wyniszczyła — zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Teraz jednak krok po kroku wracam do treningów. Byłam na nartach zaledwie dwa razy [rozmawiałyśmy przed świętami], więc to absolutny początek drogi. Niczego nie przyspieszam, działam spokojnie i konsekwentnie, próbując odbudować formę i wrócić do siebie.

Wróciłaś ze zgrupowania do Polski, żeby złapać oddech przed kluczowymi zawodami Pucharu Świata, ostatnią szansą na zdobycie kwalifikacji olimpijskiej. Co stało się później?

Złapałam salmonellę. Najgorsze było to, że bardzo późno ją u mnie wykryto. Początkowo lekarze uznali, że to wirus grypy, więc nikt nie zlecił pogłębionej diagnostyki. Męczyłam się od niedzieli, a właściwą diagnozę usłyszałam dopiero w piątek. W środę spędziłam aż 11 godzin na SOR-ze w zakopiańskim szpitalu. Mam poczucie, że doszło do błędu, do poważnego niedopatrzenia.

Stan był naprawdę dramatyczny. Byłam skrajnie odwodniona, miałam silne wymioty i biegunkę, nie byłam w stanie nic jeść. Leki przeciwbólowe nie działały, praktycznie nie spałam. Infekcja objęła niemal cały układ pokarmowy — brzuch był bardzo spuchnięty i bolesny. W piątek trafiłam do zaprzyjaźnionego gastrologa, który powiedział wprost, żebym nawet nie wracała do domu, tylko natychmiast jechała do szpitala.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2024 UKdiscoverer