NFL
Jasne stanowisko ‼

Sabalenka znów o aferze dopingowej Świątek. Wreszcie zajęła stanowisko
Aryna Sabalenka jest już pewna gry w półfinale WTA Miami. Niedługo dołączyć do niej może również Iga Świątek, która powoli odzyskuje formę po końcówce 2024 roku, kiedy to pauzowała z powodu podejrzeń o stosowanie dopingu. Raszynianka została oczyszczona z zarzutów, jednak wciąż możemy usłyszeć wypowiedzi różnych osób względem tej sytuacji. Podczas rozmowy z “The National” jasne stanowisko wyraziła również Białorusinka, która dotychczas była dość wstrzemięźliwa w temacie afery Świątek.
Po wygranej z Qinwen Zheng w meczu ćwierćfinałowym WTA Miami Aryna Sabalenka zameldowała się w najlepszej czwórce tegorocznych zmagań. Zagra ona z Jasmine Paolini, która wyeliminowała z turnieju świetnie grającą Magdę Linette. 26 marca o godzinie 18:00 o wejście do półfinału zmagań na Florydzie powalczy także Iga Świątek, która rozegra spotkanie z Aleksandrą Ealą. Raszynianka z meczu na mecz prezentuje coraz lepszą formę i jest zdecydowanym faworytem w starciu z reprezentantką Filipin
Obecny sezon nie układa się jednak po myśli drugiej rakiety świata. Dotychczas, mimo kilku okazji, nie udało jej się bowiem sięgnąć po żaden tytuł, co widocznie wpływa na nią bardzo negatywnie. Nie tak dawno temu byliśmy świadkami upustu narastającej frustracji, którego Świątek dokonała przy okazji meczu z Mirą Andriejewą w ramach WTA Indian Wells. Polska tenisistka skomentowała całe zajście, tłumacząc swoją perspektywę oraz przepraszając za nieprofesjonalne zachowanie. Zapewne fani raszynianki mogą się zastanawiać, co dokładnie wpływa na obniżenie lotów ich idolki. Jednym z czynników może być tzw. afera dopingowa, która wybuchła wokół tenisistki pod koniec 2024 roku. Mowa oczywiście o wykryciu w jej organizmie trimetazydyny, która jest substancją zabronioną. Szybko jednak udało się ustalić, że Świątek przyjęła substancję nieświadomie, co skutkowało tylko symbolicznym miesięcznym zawieszeniem. Środowisko tenisa zaczęło jednak mocno komentować przypadek Świątek. Swoją stanowisko zabrały między innymi rosyjskie media, które głośno krzyczały wówczas o “podwójnych standardach”, przypominając sytuację z udziałem Kamiły Walijewej, rosyjskiej łyżwiarki, która za przyjmowanie niedozwolonych substancji została zawieszona aż na cztery lata.