NFL
Iga Świątek nie kryła irytacji ➡️
Iga Świątek usłyszała pytanie. I nie wytrzymała. “Naprawdę tego nie robię”
Konferencje z udziałem Igi Świątek potrafią wywołać prawdziwe trzęsienie ziemi. Kolejna ciekawa rozmowa pomiędzy wiceliderką rankingu WTA a jednym z dziennikarzy miała miejsce tuż przed rozpoczęciem Australian Open. Po pytaniu, w którym padły nazwiska jej dwóch potencjalnych rywalek, Polka nie kryła irytacji. Oto dlaczego
Na otwarcie Świątek zmierzy się z kwalifikantką Yue Yuan, a w drugiej rundzie na jej drodze stanie lepsza z meczu Marie Bouzkova — Renata Zarazua. Prawdziwe schody mogą zacząć się później. W trzecim etapie AO na horyzoncie widać starcie z Anną Kalinską, a na koniec pierwszego tygodnia rywalizacji kibiców może czekać hit, a więc pojedynek z Naomi Osaką. W ćwierćfinale najbardziej prawdopodobne jest natomiast starcie z Jeleną Rybakiną.
I to właśnie o te dwie ostatnie rywalki oraz ewentualne przygotowania pod kątem meczów z nimi została zapytana nasza reprezentantka. Jak się jednak okazało… nie miała pojęcia o tym, jak wygląda jej drabinka. Słysząc pytanie ciężko westchnęła i ironicznie podziękowała
Iga Świątek nie kryła irytacji. “Chcę być zaskoczona”
— Nie patrzę na drabinkę, więc dzięki za cynk. Nie, to nie żart. Naprawdę tego nie robię. Proszę, nie spoilerujcie mi. Chcę być zaskoczona po każdym meczu. Nie przygotowywałam się inaczej, bo… nie wiedziałam [że mogę z nimi zagrać]. Tyle — odpowiedziała.
W Melbourne Polka może zdobyć Karierowego Wielkiego Szlema. Australian Open to bowiem jedyny turniej wielkoszlemowy, którego nie ma jeszcze w swoim dorobku.
— Uważam, że to wy o tym bardziej myślicie. Szczerze mówiąc, od początku roku wiele osób o tym ze mną rozmawia, ale ja naprawdę skupiam się na codziennej pracy. Tak było zawsze. Dzięki temu osiągnęłam to, co już mam. Koncentrowałam się na robocie dzień po dniu, mecz po meczu — przekazała najlepsza tenisistka znad Wisły.