Connect with us

NFL

Dramat Polaków na lotnisku. „Skończyły się wizy, dzieci śpią na podłodze. Nikt nam nie pomaga”

Published

on

Ponad 300 Polaków, w tym wiele rodzin z małymi dziećmi, od kilkunastu godzin koczuje na lotnisku w Punta Cana na Dominikanie. Awaria samolotu do Warszawy zamieniła powrót z wakacji w koszmar. Brakuje wody, jedzenia i jasnych informacji, a w nocy wielu pasażerom wygasły wizy oraz ubezpieczenia. Turyści twierdzą, że biuro podróży Itaka i linie LOT przerzucają się odpowiedzialnością, a sytuacja z każdą godziną staje się coraz bardziej dramatyczna.

Awaria samolotu i chaos na lotnisku
„Bez wody, bez jedzenia, bez pomocy” – relacje pasażerów
Itaka i LOT zabierają głos. Kto odpowiada za turystów?

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 1 lutego. Samolot, który miał zabrać turystów z Punta Cany do Warszawy, uległ poważnej awarii technicznej. Początkowo pasażerowie zostali wpuszczeni na pokład, gdzie – jak relacjonują – przez około dwie godziny siedzieli w maszynie bez działającej klimatyzacji, w upale sięgającym 40 stopni.

– Ludzie słabli, dzieci płakały, nie było czym oddychać – opowiada jeden z pasażerów.

Po opuszczeniu samolotu sytuacja wcale się nie poprawiła. Ponad 300 osób trafiło do hali odlotów, gdzie – jak twierdzą – większość punktów gastronomicznych była zamknięta. Lotnisko na noc zamknęło strefę tranzytową, a obsługa zaczęła grozić wyrzuceniem Polaków z terminala.

Problem w tym, że wielu turystom w międzyczasie skończyły się wizy oraz ubezpieczenia. – Jeśli nas wyrzucą, nie będziemy mogli wrócić ani do hotelu, ani do kraju – mówi pan Piotr w rozmowie z mediami. – Jesteśmy w pułapce

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2024 UKdiscoverer