NFL
“Do dymisji!” – takie okrzyki można było usłyszeć w piątek w Sejmie, gdy na mównicy pojawił się minister rolnictwa Stefan Krajewski. Więcej w komentarzu 👇👇👇
Kuriozalna wymiana zdań w Sejmie. Poseł PiS do ministra rolnictwa: Topił się pan w beczce
“Do dymisji!” – takie okrzyki można było usłyszeć w piątek w Sejmie, gdy na mównicy pojawił się minister rolnictwa Stefan Krajewski. Polityk odnosił się do zarzutów PiS dotyczących podpisania umowy UE-Mercosur. Nie zabrakło wzajemnych uszczypliwości.
Poseł PiS do ministra rolnictwa: W beczce pan się topił
– Doszło do spełnienia marzenia pana ministra Stefana Krajewskiego, by doprowadzić do zmian systemowych w polskim rolnictwie. Dopuścił pan do podpisania umowy z Mercosurem, ale nikt panu tego gratulować nie będzie. Kiedy był czas, by tę umowę zablokować, bawił się pan, w beczce pan się topił – mówił w piątek w Sejmie poseł PiS, były wiceminister rolnictwa Krzysztof Ciecióra. Słowa o “topieniu w beczce” były nawiązaniem do nagrania z kąpieli na świeżym powietrzu, które Krajewski umieścił w sieci w okresie świątecznym. – Kiedy był czas, żeby jechać do Brukseli, szukać mniejszości blokującej, kiedy była polska prezydencja, nie zrobił pan nic, żeby zablokować umowę – dodał. – 20 lat ta umowa była negocjowana, a wchodzi w życie akurat, kiedy wy wróciliście do władzy – mówił polityk PiS.
Minister rolnictwa: Pan do ciepłej wody się boi wejść
Stefan Krajewski postanowił odnieść się do słów polityka. Kiedy zmierzał na mównicę, na sali plenarnej rozległy się okrzyki “do dymisji!”. – Dzisiaj spełnił się sen PiS-u o Mercosur. To premier Szydło, premier Morawiecki chcieli przyspieszenia prac. Robiliśmy wszystko, żeby zablokować, ale wy wspólnie z Włochami nie daliście nam tej szansy – zaznaczył minister rolnictwa. – Panie pośle Ciecióra, żeby wejść do zimnej wody trzeba mieć odwagę, pan do ciepłej się boi wejść – dodał Stefan Krajewski. Polityk PSL zaznaczył, że rząd “walczy jeszcze o klauzule, których PiS nie potrafił przygotować”. – Złożymy wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE, by sprawdzić, czy jest to zgodne z przepisami UE – dodał.