NFL
Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Znany polityk może usłyszeć zarzuty Czytaj więcej:
W tym miesiącu pod Pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej wydarzyło się coś, co wstrząsnęło opinią publiczną i może mieć poważne konsekwencje prawne dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny politycznej. Nie były to zwykłe spory słowne — to, co zarejestrowały kamery i pod jakim kątem sprawę bada policja, stawia pod znakiem zapytania przyszłość polityczną jednego z najdłużej urzędujących posłów. Całe nagranie stało się podstawą oficjalnego zawiadomienia, które właśnie trafiło do organów ścigania.
Awantura na miesięcznicy smoleńskiej
Kim był uczestnik incydentu?
Co grozi politykowi?
Podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie, które odbyły się 10 lutego 2026 r., atmosfera pod pomnikiem ofiar katastrofy szybko przerodziła się w gorący konflikt. Według ustaleń „Faktu”, gdy politycy kierowali się z kościoła w stronę pomnika, ich marsz przeciął protestujący mężczyzna trzymający transparent z ostrymi hasłami skierowanymi przeciwko obecnym parlamentarzystom.
Jak podaje gazeta, sytuacja szybko się zaogniła — jeden z członków delegacji politycznej niespodziewanie podbiegł do protestującego i wyrwał mu transparent z ręki. Doszło do szarpaniny bezpośrednio na chodniku, a na miejscu była zmuszona interweniować policja. Funkcjonariusze utworzyli kordon, aby oddzielić strony konfliktu, a także zapobiec dalszym zajściom. Na zdjęciach i nagraniach znajdują się sceny, w których policjanci podtrzymują protestującego, aby nie upadł, podczas gdy politycy są odciągani w drugą stronę.
Policja warszawska potwierdziła, że działania mundurowych podczas tego zajścia były rejestrowane kamerami służbowymi i że obecnie wszystkie zgromadzone materiały są analizowane. To one stanowią podstawę do przyjęcia oficjalnego zawiadomienia dotyczącego możliwego przestępstwa, które miało miejsce w trakcie miesięcznicy.