NFL
Andrzej Duda zwijał się ze śmiechu. W końcu się przyznał. To go najbardziej rozbawiło podczas prezydentury Czytaj więcej:
Były prezydent Andrzej Duda zaskoczył wiele osób, gdy podczas rozmowy w popularnej stacji radiowej nie mógł powstrzymać śmiechu, wspominając swój ulubiony internetowy mem. Polityk pokazał, że ma poczucie humoru i dystans do własnego wizerunku, czym zyskał uwagę mediów i internautów. W programie Gość Radia ZET opowiedział o memie, który rozbawił go do łez, przywołując chwile z czasów swojej prezydentury i zwracając uwagę na to, jak internet potrafi igrać z wizerunkiem głowy państwa.
Podczas wywiadu u Bogdana Rymanowskiego w Radiu ZET Duda przyznał, że przeglądając kiedyś internet natrafił na mem, który „rozłożył go na łopatki”. Opisując tę sytuację opowiadał z wyraźną radością, jak wspomnienie żartu o sobie wprawiło go w śmiech.
Nie wiem, ale ja po prostu jak to zobaczyłem, to pamiętam, że pokładałem się ze śmiechu. Mnóstwo było tych memów śmiesznych. Niektóre były bardzo pieprzne zresztą też.
Mówił były prezydent, nie kryjąc rozbawienia.
W trakcie rozmowy Duda żartobliwie wspomniał też o swojej słynnej wypowiedzi dotyczącej twardości prezydenta, którą również internauci przerobili w żartobliwy sposób.
Oj tak. To słynna moja wypowiedź. Ja się do dzisiaj śmieję, co ja za nastrój miałem wtedy, że byłem taki bardzo sieriozny.
Dodał były prezydent, ponownie wywołując uśmiech w studiu.
Jak memy kształtowały wizerunek Dudy w sieci?
Przez lata swojej prezydentury Andrzej Duda stał się jednym z polskich polityków najczęściej umieszczanym w memach. Internet szybko reagował na jego gesty, mimikę i wypowiedzi. Te żartobliwe formy krążyły w sieci i były komentowane przez szerokie grono użytkowników, zarówno sympatyków, jak i krytyków.
Internetowe memy potrafią w błyskawiczny sposób zmieniać stereotypy i tworzyć nowe konteksty, często zupełnie oderwane od prawdziwych intencji osoby, która stała się ich bohaterem. Duda przyznał, że wiele z tych memów „było bardzo śmiesznych”, co pokazuje, że sam polityk nie traktuje tych żartów jako ataku, lecz raczej jako element współczesnej kultury internetowej.
Takie podejście może zaskakiwać, bo zazwyczaj politycy unikają bezpośredniego komentowania własnych przeróbek w sieci, obawiając się utraty powagi w oczach obywateli.