NFL
Ależ to był mecz! 😳😳 ➡
Szok w Australii. Po 4:0 Aryna Sabalenka nie mogła nic zrobić. I ten tie-break!
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Liderka rankingu przed meczem mogła zachowywać względny spokój. Co prawda na etapie trzeciej rundy pierwszy raz w tym turnieju przyszło jej mierzyć się z rywalką z najlepszej setki rankingu WTA, ale nigdy wcześniej nie przegrała z Anastazją Potapową. Rosjanka, która od kilku tygodni reprezentuje w zawodowym tenisie Austrię, mogła jedynie liczyć na sprawienie niespodzianki
Dobrą motywacją do walki o dobry wynik z faworytką mógł być triumf w poprzedniej rundzie nad Emmą Raducanu. Wielu stawiało Brytyjkę w roli tej, która zmierzy się z pierwszą rakietą świata, jednak 55. rakieta świata postawiła się i nieoczekiwanie to właśnie ona mogła zmierzyć się z dwukrotną mistrzynią Australian Open.
Szok na początek. Aryna Sabalenka miała problem
Choć początek meczu mógł wskazywać na to, że czeka nas jednostronny pokaz mocy, Anastazja Potapowa szybko zdołała zaskoczyć Arynę Sabalenkę. Po przegraniu pierwszych dwóch gemów reprezentantka Austrii wzięła się do roboty i błyskawicznie odrobiła straty, a potem nie dawała się złamać przeciwniczce. Napór liderki rankingu nie malał, ale okazywał się nieskuteczny.