NFL
Kaczyński poinformował o zamachu. Oskarża ministra Żurka
W czwartek po południu polska scena polityczna została wstrząśnięta mocnym oświadczeniem Jarosława Kaczyńskiego. Lider Prawa i Sprawiedliwości nazwał zaistniałą sytuację niczym innym jak „zamachem stanu”. Wprost mówił o „niezwykle brutalnym zamachu na polską demokrację i suwerenność”. W tle pojawiły się zawiadomienia prokuratorskie dotyczące prominentnych polityków rządzącej partii, co wywołało gorące spekulacje o początku kryzysu zagrażającego stabilności państwa.
Kim jest Jarosław Kaczyński? Najważniejsze informacje o liderze PiS
Jarosław Kaczyński jest jednym z najważniejszych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych polskich polityków. Jako współzałożyciel oraz wieloletni prezes partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) pełni kluczową rolę na krajowej scenie politycznej. W latach 2006–2007 był premierem RP, jednak nawet poza formalnymi funkcjami rządowymi jego wpływ na decyzje partii oraz państwa pozostaje ogromny.
Jego kariera polityczna obejmuje okres od czasów transformacji ustrojowej, przez formowanie współczesnej polskiej prawicy, aż do momentu, gdy PiS zdobył dominującą pozycję w polityce kraju. Wypowiedzi Kaczyńskiego są zatem nie tylko opiniami lidera, lecz także sygnałami dotyczących kierunków działań całego obozu władzy. W tym kontekście jego słowa o rzekomym „zamachu” natychmiast wzbudziły ogólnonarodowe emocje.
Mocne oskarżenia: Kaczyński o „zamachu” i roli ministra Żurka
Źródłem obecnego kryzysu jest oficjalne pismo Waldemara Żurka, które trafiło do marszałka Sejmu. Dokument zawiera poważne zarzuty wobec trójki czołowych polityków związanych z PiS – Mateusza Morawieckiego, Mariusza Błaszczaka i Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Według zawiadomienia, zarzuty dotyczą możliwych nadużyć przy wykonywaniu funkcji służbowych, co otwiera drogę do postawienia ich przed Trybunałem Stanu.
Jarosław Kaczyński zareagował na te zarzuty stanowczo, określając działania prokuratury oraz całe pismo Żurka jako „złamaną politykę prawa” i praktycznie zignorowanie go. Lider PiS nazwał to „niezwykle brutalnym zamachem na polską demokrację i suwerenność” i podkreślił, że mechanizm ten musi zostać rozliczony w przyszłości. Jednocześnie zadeklarował brak podstaw do zaskarżenia oskarżonych przed Trybunałem Stanu.