NFL
Kacper Tomasiak już ma zagwarantowaną emeryturę. Tyle wypłaci mu państwo! Kwota robi ogromne wrażenie
W Predazzo był bohaterem kadry, a po zejściu ze skoczni okazało się, że jego sukces ma też bardzo konkretny finansowy wymiar. Kacper Tomasiak, medalista Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026, ma zagwarantowane nie tylko nagrody od PKOl, ale też prawo do emerytury olimpijskiej.
Do tego doszło jeszcze srebro w konkursie duetów, które wywalczył razem z Pawłem Wąskiem. Dla kibiców był to jasny sygnał: w kadrze pojawił się zawodnik, który udźwignął presję i potrafił dowozić wynik wtedy, gdy najbardziej się liczy.
Kacper Tomasiak ma już zapewnioną emeryturę olimpijską. Ile wynosi świadczenie?
Polscy medaliści olimpijscy mogą liczyć na specjalne świadczenie państwowe, czyli tzw. emeryturę olimpijską. Przysługuje ona po ukończeniu 40. roku życia, jeśli spełnione są warunki formalne: polskie obywatelstwo, niekaralnośćoraz brak dyskwalifikacji dopingowych powyżej 24 miesięcy lub więcej niż jeden raz.
W 2026 roku emerytura olimpijska wynosi 5116,99 zł netto miesięcznie. Kluczowy szczegół jest prosty: kolor i liczba medali nie wpływają na wysokość świadczenia. To oznacza, że nawet kolejne krążki nie podbiją tej kwoty.
Tomasiak ma jeszcze wiele lat do momentu wypłat, ale prawo do świadczenia jest już dziś „zaklepane” – i to jest przywilej dostępny dla bardzo wąskiej grupy sportowców.
Ile zarobił Kacper Tomasiak za medale na IO Mediolan-Cortina 2026? Kwoty robią wrażenie
Emerytura to przyszłość. Pieniądze za medale – to teraźniejszość.
Za brązowy medal olimpijski Tomasiak ma otrzymać od Polskiego Komitetu Olimpijskiego łącznie 450 tys. zł:
300 tys. zł w gotówce
150 tys. zł w tokenach
Za srebrny medal kwota jest większa: 600 tys. zł:
400 tys. zł w gotówce
200 tys. zł w tokenach
Do tego dochodzi jeszcze 200 000 zł za srebro w konkursie duetów zdobyte razem z Pawłem Wąskiem. W pakiecie nagród wymieniane są też dodatkowe gratyfikacje: obraz, voucher wakacyjny oraz biżuteria.
W wieku 19 lat Tomasiak nie tylko zapisał się w historii reprezentacji. Dostał też finansowy start, który w sporcie rzadko przychodzi tak wcześnie – i w takiej skali.