NFL
Co wy na to?
Trudno uwierzyć, co zrobili Niemcy tuż po medalu dla Polaków. Gwiazdor nie wytrzymał i wypalił do dziennikarzy. Mówi o tym cały świat
Na skoczni było wszystko: śnieżyca, nerwy, chaos w decyzjach i różnice tak małe, że bolą podwójnie. Poniedziałkowy konkurs duetów w Predazzo skończył się przed czasem – i właśnie to rozpaliło emocje po obu stronach. Niemcy zostali tuż za podium, a jeden z ich liderów nie gryzł się w język.
Powinni byli kontynuować. To byłby najbardziej ekscytujący konkurs w historii. Pokazałem, że dałem radę. To po prostu okropne. Tyle rzeczy poszło nie tak. Mogli poczekać 15 minut. Ale jury decydują”
W jego słowach było coś więcej niż złość. Było przekonanie, że sport powinien rozstrzygać się na belce i w powietrzu, a nie w gabinecie. Raimund podkreślał, że przy randze tych zawodów i przy wysiłku włożonym w rywalizację decyzja o zakończeniu konkursu w takim momencie była szczególnie dotkliwa.
„Dało się to uratować”. Niemcy wskazują konkretne rozwiązania
Z perspektywy niemieckiego obozu problemem nie było to, że warunki były trudne. Problemem było to, że – ich zdaniem – można było zrobić więcej, by dokończyć konkurs.
Raimund wskazywał na błędy organizacyjne i techniczne: brak przykrycia torów, zbyt sztywne trzymanie się procedur czasowych, a także rozwiązania, które mogły pomóc w przeprowadzeniu ostatniej serii mimo aury. Wśród nich wymieniano m.in. obniżenie belki startowej i skrócenie czasu czerwonego światła, co mogłoby usprawnić przebieg rywalizacji.