NFL
Długo to ukrywali. Wyszł na jaw, co Tomasiak zrobił tuż przed zdobyciem medali Czytaj więcej:
Starty w Mediolanie poprzedzał czas pełen niepewności. Ostatnie cztery sezony w polskich skokach narciarskich nie przynosiły stabilnych wyników, które pozwalałyby z optymizmem patrzeć w stronę igrzysk. Właśnie dlatego wszelkie deklaracje dotyczące walki o medale były przyjmowane z dystansem, a nawet krytyką.
Menadżer ds. komunikacji Polskiego Związku Narciarskiego, Piotr Majchrzak, przyznał w programie „Misja Italia” Przeglądu Sportowego Onet, że trudno było zachować pełen spokój, obserwując sytuację w kadrze na przestrzeni ostatnich lat. Jednocześnie zwracał uwagę na spokój panujący w sztabie szkoleniowym. Jak podkreślił, trener Maciej Maciusiak był mocno skupiony na celu, mimo że wcześniej spotykał się z krytyką za otwarte zapowiedzi walki o medal. Zespół konsekwentnie realizował plan, który miał przynieść efekt właśnie podczas najważniejszej imprezy czterolecia.
Choć na zewnątrz dominowała ostrożność, wewnątrz kadry tliła się nadzieja. Zawodnicy przygotowywali się w skupieniu, a każdy element treningu był podporządkowany startowi olimpijskiemu. W tamtym momencie były to jednak bardziej ambicje i marzenia niż twarde deklaracje.
Forma Kacpra Tomasiaka w Zakopanem przed igrzyskami olimpijskimi
Przełomowe sygnały pojawiły się podczas zgrupowania w Zakopanem. To właśnie tam, jeszcze przed wylotem na igrzyska, Kacper Tomasiak prezentował formę, która mogła budzić optymizm wśród osób mających okazję obserwować jego próby z bliska.
Forma Kacpra Tomasiaka w Zakopanem przed igrzyskami olimpijskimi
Przełomowe sygnały pojawiły się podczas zgrupowania w Zakopanem. To właśnie tam, jeszcze przed wylotem na igrzyska, Kacper Tomasiak prezentował formę, która mogła budzić optymizm wśród osób mających okazję obserwować jego próby z bliska.
– Teraz po dwóch medalach to chyba można powiedzieć. W czasie zgrupowania w Zakopanem to Kacper Tomasiak ładował skok za skokiem w okolice HS [rozmiaru skoczni]. Serce bolało, że nie można się tym podzielić w socialach. Ale warto było poczekać – napisał Piotr Majchrzak na portalu X.