NFL
W meczu, który obfitował w emocje i zwroty akcji, Świątek nie zdołała utrzymać przewagi i popełniła błąd, który zszokował nie tylko rywalkę, ale i kibiców. To spotkanie miało zakończyć się zupełnie inaczej. .
Oto, co zrobiła Świątek na koniec meczu. “To będzie się śnić po nocach”
– Ten wolej chyba będzie się nam śnił po nocach – stwierdziła komentatorka ćwierćfinału w Dosze z udziałem Igi Świątek. Nie dowierzaliśmy, widząc błąd, jaki wiceliderka światowego rankingu tenisistek popełniła na koniec meczu z Greczynką Marią Sakkari. Ale dziwi on może nieco mniej, gdy zerknie się na jedną z rubryk ze statystykami spotkania, które Polka przegrała 6:2, 4:6, 5:7.
Po ostatniej akcji Maria Sakkari aż złapała się za głowę. Zdaniem komentującej w Canal+ Joanny Sakowicz-Kosteckiej, Greczynka nie mogła w to uwierzyć, że rywalka popełniła błąd w tak prostej sytuacji. Ten gest mógł być także wyrazem zaskoczenia 52. na światowej liście tenisistki, której udało się pokonać Polkę po raz pierwszy od prawie pięciu lat.
Wielkie falowanie w meczu Świątek i takie zakończenie. “Przyznam się państwu…”
Ćwierćfinał w Dosze był wielkim falowaniem. Świątek, która triumfowała w tym turnieju w latach 2022-24, zaczęła bardzo dobrze, ale po pierwszym secie jej gra się posypała. W trzeciej partii była już niemal na deskach, gdy zaliczyła efektowny powrót. Bo takim niewątpliwie doprowadzenie do remisu przy wyniku 2:5. Ale w końcówce znów dopadła Polkę niemoc, której podsumowaniem była ostatnia akcja.
Serwująca Świątek, przy stanie 30:40, wydawała się w tej wymianie kontrolować sytuację. To Sakkari była zepchnięta do defensywy, a faworytka pojawiła się przy siatce, by skończyć akcję. Wydawało się, że miała piłkę na tacy. Nic tylko zwieńczyć dzieło. Ale zamiast tego posłała ową piłkę w siatkę.