NFL
Celnicy zatrzymali przy granicy transport z Ukrainy do Polski. Oto, co chciał przemycić kierowca Czytaj więcej:
Rutynowa kontrola na wschodniej granicy zamieniła się w szczegółową rewizję ciężarówki na polskich numerach. Obraz z prześwietlenia wzbudził podejrzenia funkcjonariuszy i uruchomił procedury, które zwykle kończą się poważnymi konsekwencjami. Co ukryto w kabinie pojazdu? Pierwsze sygnały nie wskazywały na nic nadzwyczajnego. Samochód ciężarowy z naczepą wjeżdżał do kraju jak setki innych pojazdów każdego dnia. Jednak wynik rutynowego skanowania sprawił, że funkcjonariusze postanowili przyjrzeć się sprawie znacznie dokładniej. I to był moment zwrotny całej kontroli.
Granica pod lupą. Coraz więcej kontroli i podejrzanych transportów
Ukryte w kabinie. Nietypowe znalezisko pod materacem
54 litry i 1,5 kg nielegalnych pestycydów. Straty liczone w dziesiątkach tysięcy złotych
W ostatnich miesiącach kontrole graniczne prowadzone przez Krajową Administrację Skarbową zyskały na intensywności. Funkcjonariusze korzystają z nowoczesnych urządzeń RTG, które pozwalają zajrzeć do wnętrza pojazdu bez konieczności jego rozładunku. To właśnie dzięki nim coraz częściej udaje się wykrywać nieprawidłowości, które na pierwszy rzut oka pozostają niewidoczne.
Wjazd z kierunku wschodniego od dawna uznawany jest za obszar podwyższonego ryzyka w kontekście przemytu. Dotyczy to zarówno wyrobów akcyzowych, jak i towarów, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego czy rynku wewnętrznego. W grę wchodzą nie tylko straty budżetowe, ale także bezpieczeństwo konsumentów oraz uczciwa konkurencja.
Skaner RTG nie pozostawia wiele miejsca na przypadek. Obraz, który odbiega od standardu, natychmiast uruchamia dodatkowe procedury. Tak było i tym razem. Funkcjonariusze zdecydowali się na szczegółową rewizję kabiny kierowcy oraz przestrzeni ładunkowej. Czy podejrzenia miały potwierdzić się w trakcie kontroli fizycznej?