NFL
Nagle podczas RBN rozległ się krzyk. Nawrocki nie wytrzymał, jego reakcja mówi wszystko
W Pałacu Prezydenckim miało być oficjalnie i rzeczowo – w końcu chodziło o bezpieczeństwo państwa. Ale gdy rozmowa zeszła na marszałka Sejmu i procedury dostępu do informacji niejawnych, napięcie weszło na zupełnie inny poziom. Przez moment to nie mikrofony, tylko emocje grały pierwsze skrzypce.
Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Pałacu Prezydenckim
O godzinie 14 rozpoczęło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W części otwartej dla mediów głos zabrał prezydent Karol Nawrocki. Jednym z tematów były wątpliwości dotyczące potencjalnych powiązań towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z partnerami ze Wschodu.
Prezydent mówił o konieczności działania prewencyjnego i o tym, że realne operacje wpływu rzadko wyglądają spektakularnie. Odwołał się też do sprawy agenta Rubcowa jako ostrzeżenia.
„Najgroźniejsze operacje wpływu rzadko wyglądają jak film szpiegowski. Częściej jak przysługa, wspólny interes” – mówił Karol Nawrocki.
W tym samym tonie przypomniał, że rola marszałka Sejmu nie jest tylko polityczna, ale ustrojowa. W razie nagłych zdarzeń to marszałek może przejąć obowiązki głowy państwa.