NFL
Jackowski przerażony podał konkretną datę. Ludzie muszą się przygotować. To naprawdę już koniec
Najpierw są tylko słowa i obrazy, które ktoś opisuje jak pewnik. Potem robi się nerwowo, bo w Polsce temat pogody potrafi zapalić ludzi szybciej niż polityka. Krzysztof Jackowski z Człuchowa wrócił z kolejną wizją nadchodzących miesięcy. Tym razem maluje scenariusz, w którym nie ma miejsca na spokojną wiosnę, a kraj ma zostać przetestowany przez ekstremalne zjawiska.
W samym opisie jego działalności pojawia się ważna rzecz: Jackowski podkreśla, że jego wizje nie są wynikiem analiz, modeli czy danych. To mają być subiektywne wrażenia i intuicje. Jedni widzą w tym „trafność”, inni podkreślają, że takie przepowiednie bywają ogólnikowe i podatne na interpretacje.
Jackowski dla „Świata Gwiazd”. W tle nie tylko pogoda, ale też niepokój o świat do 2028 roku
W rozmowie, na którą powołuje się materiał, Jackowski mówi szerzej o latach 2024-2028. Według niego to okres „największego zagrożenia”, związany z globalnymi przetasowaniami, napięciami i ryzykiem konfliktów.
W jego wypowiedzi pada mocny fragment:
„Stoimy przed bardzo poważnymi zmianami na świecie. I ja się obawiam, że będzie coś gorszego, że najgorszy czas jest do 2028 roku i właśnie ten okres od 2024 do 2028 to czterolecie, ono jest największym zagrożeniem wybuchu jakichś lokalnych poważnych wojen lub wojny wręcz globalnej”.
W tej narracji przewijają się też hasła o zmianach układu sił, BRICS, Chinach i walutach cyfrowych. To ma być tło dla poczucia, że stabilność może się nagle skończyć.
„To nie koniec mrozów”. Jackowski mówi o śnieżycy, która ma odciąć miejscowości od świata
Największe emocje budzi jednak wątek pogody. Jackowski twierdzi, że zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. W jego wizji pojawia się ogromna śnieżyca w jednym z regionów, a skala opadów ma doprowadzić do paraliżu