NFL
Z ostatniej chwili: wielka awantura pod pomnikiem smoleńskim. “Barbarzyńcy!” Czytaj więcej:
Jak co miesiąc, politycy PiS zgromadzili się pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej. Tym razem nieobecny był prezes Jarosław Kaczyński, który kilka dni wcześniej opuścił szpital po ostrej infekcji. Pod jego nieobecność głos zabrał wiceprezes PiS Mariusz Błaszczak, który ostro skrytykował przeciwników obchodów i nazwał ich „barbarzyńcami”.
Każdego 10. dnia miesiąca politycy PiS spotykają się pod pomnikiem upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej. We wtorek na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego zabrakło jednak Jarosława Kaczyńskiego. Lider partii kilka dni wcześniej zmagał się z ostrą infekcją, której towarzyszyły gorączka i kaszel. Po ponad tygodniowym pobycie w szpitalu prezes PiS wyszedł na początku tygodnia.
Nieobecność Kaczyńskiego wpłynęła na atmosferę obchodów. Na miejscu pojawili się jak co miesiąc przeciwnicy miesięcznic, którzy głośno wyrażali swój sprzeciw wobec uroczystości. Sytuacja szybko stała się napięta, a głównym punktem wydarzeń stało się wystąpienie wiceprezesa PiS Mariusza Błaszczaka.
Błaszczak w ogniu krytyki
Pod nieobecność lidera partii głos zabrał Mariusz Błaszczak. W swoim przemówieniu podkreślał znaczenie pamięci o ofiarach katastrofy smoleńskiej i odnosił się do zagrożeń ze strony Rosji.
„Pamiętamy, że nad Smoleńskiem polegli dlatego, że Rosją znów rządzą ludzie, którzy chcą odbudować Imperium Rosyjskie. Tak było, kiedy Imperium Rosyjskie było czerwone. Wtedy, w Katyniu, Rosjanie dopuścili się aktu ludobójstwa, mordując polskich oficerów, funkcjonariuszy, elitę polskiego narodu. Imperium Rosyjskie zawsze, czy było białe, czy czerwone, czy teraz putinowskie, śmiertelnie Polsce zagraża” – mówił Błaszczak.