NFL
Pełne zaskoczenie
Czarne chmury nad Jarosławem Kaczyńskim. Tak potężnego ciosu się nie spodziewał. Tusk triumfuje
Najnowsze badanie opinii publicznej pokazuje, że polska scena polityczna wchodzi w fazę wyraźnej równowagi, jednak bez jednego dominującego gracza. Choć na pierwszy rzut oka widać lidera sondażu, to jednocześnie wyniki sugerują brak stabilnej większości parlamentarnej. Dlatego coraz większe znaczenie zyskują mniejsze ugrupowania oraz elektorat niezdecydowany. Co więcej, układ sił wskazuje na możliwość długich i trudnych negocjacji po wyborach. W efekcie zwycięstwo wyborcze nie musi oznaczać realnej władzy.
Dwa bloki z identycznym potencjałem mandatowym
Po zsumowaniu poparcia ugrupowań, które przekraczają próg wyborczy, pojawia się zaskakujący obraz polityczny. Zarówno jeden, jak i drugi blok sceny politycznej osiągają 44,9 proc. głosów, a tym samym po 230 mandatów w Sejmie. Oznacza to pat parlamentarny, ponieważ żadna ze stron nie byłaby w stanie samodzielnie rządzić. Jednocześnie taki wynik zwiększa presję na mniejsze partie. W praktyce każda decyzja koalicyjna może przesądzić o losach rządu.
Koalicja Obywatelska prowadzi, ale nie zyskuje kontroli
W badaniu przeprowadzonym przez IBRiS najwyższe poparcie uzyskała Koalicja Obywatelska, osiągając 31,4 proc.. Wynik ten oznacza wzrost w porównaniu z poprzednim pomiarem, dlatego partia umacnia pozycję lidera. Mimo to przewaga nie przekłada się na większość sejmową. W konsekwencji nawet zwycięzca pozostaje zależny od potencjalnych partnerów. To z kolei ogranicza swobodę działania po wyborach.
Osłabienie PiS i Konfederacji zmienia układ sił
Drugą pozycję zajmuje Prawo i Sprawiedliwość, które uzyskało 23,3 proc. poparcia, jednak wynik ten jest wyraźnie niższy niż wcześniej. Z kolei Konfederacja zanotowała 12,6 proc., a więc również straciła część elektoratu. Oba spadki wpływają na ogólną arytmetykę sejmową. Jednocześnie osłabienie dużych ugrupowań wzmacnia znaczenie mniejszych formacji. W efekcie scena polityczna staje się bardziej rozdrobniona.