Connect with us

NFL

Mocne wyznanie

Published

on

Dramatyczne wyznanie polskiego artysty. Przez lata ukrywał swój upadek
Miał wszystko: uwielbienie tłumów, ogromny talent i karierę, o której inni mogli tylko pomarzyć. Niestety, ogromna sława przyszła zbyt wcześnie. Dziś ta historia służy jako bolesna przestroga przed tym, jak łatwo stracić panowanie nad własnym życiem, gdy cały świat patrzy ci na ręce.

Pamiętacie to uczucie, gdy na weselu albo imieninach u cioci nagle cała sala zaczyna rytmicznie machać rękami? To nie jest zbiorowy trans, tylko efekt, jaki od dekad wywołuje „Zakazany owoc”. Choć od premiery minęło mnóstwo czasu, kawałek, który wylansowano, wciąż ma się świetnie. To jeden z tych utworów, których nie da się zignorować, choćby się bardzo chciało. Cała historia zaczęła się w 1988 roku. Na scenę w Opolu wyszedł czternastolatek z burzą loków i zaśpiewał coś, co błyskawicznie stało się hymnem. Sukces nie był jednak dziełem przypadku – za chłopakiem stali giganci. Muzykę napisał Krzesimir Dębski, a genialny w swojej prostocie tekst stworzył Jacek Cygan. To nie była kolejna infantylna rymowanka dla dzieciaków. Przekaz o tym, że to, co niedostępne, smakuje najlepiej, trafił do każdego. Nieważne, czy marzyło się wtedy o paczce gumy Turbo, czy o rzeczach znacznie poważniejszych.

Dlaczego to wciąż „żre”? Sekret tkwi w tym, że Krzysztof Antkowiak nie udawał nikogo dorosłego. Był autentyczny, miał niespożytą energię i to po prostu kupiła cała Polska. Dziś ten utwór to czysta nostalgia. Dla dzisiejszych czterdziestolatków to powrót na szkolną dyskotekę, a dla młodszych – świetny, ejtisowy bit, który bije na głowę współczesne produkcje. Co ciekawe, mimo że Antkowiak nagrywał później znacznie ambitniejsze rzeczy, to właśnie ten „owoc” stał się jego znakiem rozpoznawczym. Czasem jeden taki strzał wystarczy, by zapewnić sobie nieśmiertelność. Piosenka zgarnęła nagrodę publiczności w Opolu, a młody wokalista stał się pierwszym prawdziwym nastoletnim idolem w kraju. Dziś to absolutny klasyk każdego szanującego się karaoke i dowód na to, że dobra melodia nie ma daty ważności.

Waarto jednak wzrócić uwagę, że nieco inny los w pewnym momencie podzielił autor utworu

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2024 UKdiscoverer