NFL
Koniec tych przywilejów. Nagle rząd Tuska każe płacić. To wywoła polityczną burzę Czytaj więcej:
W cieniu prac nad planem finansowym państwa na kolejny rok zapadają decyzje, które mogą trwale zmienić zasady funkcjonowania jednego z kluczowych systemów publicznych w Polsce. Rosnące potrzeby, coraz wyższe koszty i narastające napięcie polityczne sprawiają, że rząd staje przed wyborem, którego skutki odczują miliony obywateli. W grze są pieniądze, symbole i interesy grup, które dotąd pozostawały poza głównym nurtem obciążeń.
– Dlaczego w kasie NFZ brakuje miliardów
– Uprzywilejowane grupy w centrum uwagi rządu
– Reforma czy polityczny kryzys koalicji
Plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia na 2026 rok ujawnia jedną z największych sprzeczności polskiego systemu ochrony zdrowia. Z jednej strony wpływy ze składki zdrowotnej osiągają rekordowy poziom, z drugiej – fundusz wciąż zmaga się z ogromnym deficytem, który liczony jest w dziesiątkach miliardów złotych. To pokazuje, że problem nie sprowadza się wyłącznie do wysokości daniny, ale ma charakter strukturalny.
Wydatki na leczenie rosną szybciej niż dochody systemu. Starzenie się społeczeństwa oznacza coraz większą liczbę pacjentów wymagających kosztownej, długoterminowej opieki. Choroby przewlekłe, onkologiczne i neurologiczne generują wydatki, które jeszcze dekadę temu były marginalne. Do tego dochodzi presja płacowa wśród lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych, bez których system nie jest w stanie funkcjonować. Każda kolejna podwyżka, choć społecznie uzasadniona, pogłębia obciążenie finansowe NFZ.
Ministerstwo Zdrowia stoi więc przed koniecznością znalezienia dodatkowych źródeł pieniędzy. Podnoszenie składki dla wszystkich jest politycznie niemal niemożliwe, dlatego coraz częściej pojawia się koncepcja uporządkowania systemu i ograniczenia wyjątków, które przez lata narastały. Właśnie te wyjątki zaczynają dziś ciążyć na budżecie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.