NFL
A jednak…
Nagle gruchnęły pilne wieści o stanie zdrowia Grzegorza Brauna. Stało się to czego się obawiali wszyscy
Jeszcze na początku tygodnia we Wrocławiu miała się wydarzyć jedna z kluczowych rzeczy w głośnym postępowaniu dotyczącym europosła Grzegorza Brauna. Śledczy planowali przedstawić mu zarzuty i przesłuchać go jako podejrzanego. Do spotkania jednak nie doszło – dzień wcześniej do prokuratury trafiło zwolnienie lekarskie związane z zabiegiem dotyczącym wzroku. Nowej daty na razie nie podano.
Dlaczego przesłuchanie nie doszło do skutku
Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu była przygotowana na formalne czynności z udziałem europosła. Plan zakładał przedstawienie zarzutów i przesłuchanie w charakterze podejrzanego. W ostatniej chwili sytuacja się zmieniła.
Dzień przed wyznaczonym terminem do prokuratury wpłynęło zwolnienie lekarskie. Rzeczniczka wrocławskiej prokuratury przekazała, że dokument dotyczył czasowej niezdolności do udziału w czynnościach procesowych i był powiązany z zabiegiem medycznym dotyczącym wzroku. W tej sytuacji – zgodnie z przepisami – prokuratura nie miała podstaw, by takie usprawiedliwienie pominąć.
Efekt był prosty: przesłuchanie odwołano. Nowego terminu nie wyznaczono, a według zapowiedzi może to nastąpić dopiero za kilka tygodni. W praktyce oznacza to przesunięcie całej procedury na przełom stycznia i lutego.
Braun potwierdził powód. Wspomniał o zabiegu i ograniczeniu aktywności
Grzegorz Braun odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Napisał, że procedury medyczne związane z pogorszeniem widzenia w lewym oku mają wpływ na jego aktywność publiczną, a zwolnienie lekarskie trafiło do instytucji, która miała kontynuować czynności.
Potwierdzam👇 procedury medyczne związane z regresem wizji w lewym oku skutkują chwilowym ograniczeniem mojej aktywności publicznej; zwolnienie lekarskie (…) trafiło do W.Sądu, który kontynuacji moich wyjaśnień zechce wysłuchać kiedy indziej.