NFL
Przeżyła szok
Agata z „Rolnika” została „milionerką”. Nie może w to uwierzyć, nie spodziewała się tego
Jeszcze niedawno widzowie oglądali jej zmagania o miłość w „Rolnik szuka żony”, a dziś Agata Matuszewska wraca na języki w zupełnie innym kontekście. Wystarczyła jedna wizyta w śniadaniówce TVP, jedno wspólne wejście do studia i kilka zdań rzuconych z charakterystycznym dla niej uśmiechem. Tyle. A potem internet zrobił swoje – i to tak mocno, że sama Agata przyznała, że wciąż nie potrafi się otrząsnąć.
Agata z „Rolnik szuka żony” po programie długo układała sobie życie na nowo
W programie Agata nie miała szczęścia. Sympatyczna, konkretna, a jednocześnie ciepła rolniczka zaprosiła do siebie dwóch kandydatów – Irka i Mirka – ale żaden z nich nie został w jej sercu na dłużej. Dla widzów to była historia z tych, które zostawiają lekki niedosyt, bo widać było, że Agacie zależy, a przy tym nie udaje nikogo. Po finale jej życie toczyło się dalej, bez telewizyjnej oprawy, za to z codziennością, pracą i zwykłym rytmem, którego nie da się „zmontować” w odcinek.
dopiero kilka miesięcy po zakończeniu programu Agata dała fanom sygnał, że coś się zmieniło. Pojawił się ktoś nowy. Bez wielkich deklaracji i bez robienia wokół tego show, raczej tak po swojemu – spokojnie, z dystansem, ale z widoczną radością.
Kim jest Adam i dlaczego ta relacja od początku była „bez kamer”
Agata związała się z Adamem, którego poznała wiosną ubiegłego roku podczas pobytu w sanatorium w Krynicy. To wątek, który wielu osobom wydał się wyjątkowo „normalny” – bez telewizyjnej scenerii, bez rywalizacji, bez presji. Co ciekawe, Adam nie miał pojęcia, że Agata brała udział w randkowym show. Dla niej to musiało być odświeżające: poznaje człowieka, który patrzy na nią jak na Agatę, nie jak na bohaterkę programu.
Latem 2025 roku rolniczka po raz pierwszy pokazała ukochanego publicznie, gdy pojawili się razem na zabawie. Później Agata coraz częściej wspominała o Adamie w wywiadach, ale dalej bez budowania bajki na siłę. Wręcz przeciwnie – podkreślała, że wszystko jest na etapie poznawania, bez wybiegania w przyszłość.
„Nie mieszkamy razem, dopiero się docieramy, jeszcze nie mamy wspólnych planów na przyszłość. Na razie nie wybiegamy tak daleko. Spędzamy razem czas i poznajemy się. Po programie moje życie toczy się dalej, ale cieszę się, że mogę sprawdzać się w nowych rolach. Mam też z kim jeździć na różne spotkania. Jest wsparcie i dużo radości w tym moim codziennym zabieganiu. Chciałabym, żeby to trwało”.
W tych słowach jest coś, co trafia do ludzi bardziej niż deklaracje „na zawsze”. Jest codzienność, jest ostrożność, jest też zwykła wdzięczność za to, że obok pojawił się ktoś, kto daje spokój i poczucie, że nie trzeba już wszystkiego dźwigać samemu.
„Pytanie na śniadanie” i efekt domina, którego Agata się nie spodziewała
6 stycznia Agata i Adam pojawili się w „Pytaniu na śniadanie”. Wcześniej pokazywali się razem w różnych sytuacjach – Adam towarzyszył Agacie podczas ślubu jej syna, byli razem na sylwestrowej zabawie organizowanej jak co roku przez Sebastiana z 11. edycji „Rolnik szuka żony”. Ale telewizja śniadaniowa ma swoją specyfikę: jest blisko ludzi, jest „tu i teraz”, a fragmenty rozmów momentalnie zaczynają krążyć po sieci.
Zobacz także: Widzowie „Rolnik Szuka żony” nie mają litości dla wybranki Rafała: „Żmija”
Para opowiedziała o relacji, a Agata rozbroiła widzów typową dla siebie szczerością, gdy zdradziła, jak wyglądały początki.
„Ja do tej pory przedstawiałam go jako mojego kierowcę, bo wszędzie mi towarzyszy. No ale jakoś tam dalej „pociągnęliśmy temat” i próbujemy nadal”.
I właśnie wtedy stało się coś, czego się nie planuje ani nie da przewidzieć. Portale plotkarskie zaczęły rozpisywać się o Agacie i jej partnerze, a fani masowo wchodzili na jej profil. Jedno ze zdjęć pary – związane z wizytą w „PnŚ” – zaczęło żyć własnym życiem.