NFL
Z ostatniej chwili!
Piotr Bałtroczyk w szpitalu. Jest zdjęcie i wyjaśnienie
Piotr Bałtroczyk to postać, której w polskim show-biznesie przedstawiać nie trzeba – choć on sam od lat konsekwentnie trzyma się nieco z boku celebryckiego zgiełku. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych satyryków i konferansjerów w Polsce, człowiek estrady z krwi i kości, znany z ciętego języka, inteligentnego humoru i dystansu do samego siebie.
Urodził się 4 grudnia 1961 roku w Olsztynie. Z wykształcenia jest dziennikarzem – ukończył Uniwersytet Warszawski – ale szybko okazało się, że znacznie lepiej niż w redakcyjnych murach czuje się na scenie. Popularność przyniosły mu występy kabaretowe oraz prowadzenie największych imprez rozrywkowych w kraju. Przez lata był jednym z najbardziej cenionych konferansjerów festiwali – od Opola po Zieloną Górę – gdzie jego komentarze często zbierały większe brawa niż same występy artystów.
Telewidzowie doskonale pamiętają go z programów rozrywkowych i kulturalnych, które prowadził zarówno w TVP, jak i w Polsacie. Bałtroczyk potrafił łączyć lekkość z ironią, a inteligentny dowcip z elegancją formy. Właśnie za to był wielokrotnie nagradzany – m.in. statuetkami Wiktora – jako jedna z najważniejszych osobowości telewizyjnych.
Szerokiej publiczności dał się też poznać jako współtwórca kultowego improwizowanego serialu „Spadkobiercy”, w którym absurd mieszał się z błyskotliwą satyrą na elity, media i społeczne przywary. Do dziś format ten ma status produkcji niemal legendarnej.
Od kilku lat Bałtroczyk koncentruje się głównie na autorskich występach scenicznych. Jego programy – często balansujące na granicy stand-upu, monologu i kabaretu literackiego – cieszą się niesłabnącą popularnością. Publiczność docenia nie tylko humor, ale też celne obserwacje dotyczące codzienności, starzenia się, relacji międzyludzkich i współczesnych absurdów.
Choć nie zabiega o obecność na salonach i rzadko udziela wywiadów, Piotr Bałtroczyk pozostaje jedną z tych postaci polskiej sceny rozrywkowej, które mają status „klasy samej w sobie”. Bez skandali, bez taniej sensacji – za to z dorobkiem, którego mogłoby mu pozazdrościć wielu głośniejszych dziś celebrytów. I chyba właśnie dlatego wciąż jest tak wyraźnie słyszany.