NFL
Link w komentarzu.
Wielki sukces Karola Nawrockiego. Pokonał Tuska, spektakularne zwycięstwo
Początek stycznia to zawsze czas podsumowań, rankingów i pytań, które brzmią niewinnie, ale potrafią mocno dotknąć polityków. Bo kiedy pada hasło „zwycięzca roku”, ludzie nie myślą o ustawach ani konferencjach. Myślą o tym, kto w minionych miesiącach był najgłośniejszy, najbardziej obecny, kto – w ich odczuciu – „wygrał narrację”.
Czytaj też: Syberyjski mróz uderzy w Polskę, zacznie się już za chwilę. Czegoś takiego nie było od lat
I właśnie w takim ujęciu Karol Nawrocki dostał wynik, który robi wrażenie.
„Największy zwycięzca 2025 roku”. Jedno nazwisko wystrzeliło ponad resztę
W badaniu opinii publicznej padło proste pytanie: kto był największym zwycięzcą 2025 roku w polskiej polityce. Odpowiedzi ułożyły się w ranking, który natychmiast zaczął żyć własnym życiem.
Karol Nawrocki zebrał 37,8 proc. wskazań. Drugi w zestawieniu Donald Tusk uzyskał 8,8 proc. Trzecie miejsce przypadło Radosławowi Sikorskiemu z wynikiem 7,8 proc.
Różnica między pierwszym a drugim miejscem jest na tyle duża, że trudno ją zbyć jednym zdaniem. Nawrocki nie „wygrał minimalnie”. On po prostu odjechał.
To nie jest sondaż partyjny. Tu liczy się wrażenie i emocje
Warto złapać kontekst, bo takie wyniki część osób od razu traktuje jak prognozę wyborczą. A to nie jest ten typ badania. Tu nie pytano, na kogo ktoś zagłosuje. Tu pytano o odczucie: kto w 2025 roku „wyszedł na swoje”, kto dominował w przestrzeni publicznej, kto był odbierany jako zwycięzca.
Dlatego taki ranking pokazuje raczej temperaturę debaty i siłę obecności w mediach niż twarde poparcie polityczne. Ale mimo to – wizerunkowo – to jest bardzo mocny sygnał.
Dlaczego Tusk wypadł słabo? I czemu to wcale nie musi być koniec historii
Wynik Donalda Tuska (8,8 proc.) może zaskakiwać, bo to nazwisko jest w Polsce politycznym ciężarem gatunkowym. Tyle że w takich plebiscytach często działa inny mechanizm: ludzie wskazują tych, którzy w danym momencie kojarzą im się z „wygraną”, „impetem”, „nowym otwarciem”.
W tym sensie wysoki wynik Nawrockiego można czytać jako efekt tego, że dla części społeczeństwa jest on symbolem zmiany, a nie politykiem „starego układu”. Z kolei Tusk – niezależnie od realnych działań – w oczach wielu jest twarzą wieloletniego sporu, który nie przynosi ulgi, tylko zmęczenie.
Ważny szczegół: duża grupa nie wskazała nikogo
W takich rankingach szczególnie ciekawy jest jeszcze jeden element: spora część badanych nie potrafiła wybrać żadnego nazwiska. To detal, który mówi dużo o nastrojach.
Bo to sugeruje, że nawet jeśli jedno nazwisko jest wyraźnym liderem, to równolegle istnieje szeroka grupa ludzi, którzy: