NFL
Mocne słowa Trumpa po ataku na Wenezuelę. Dosadne ostrzeżenie
Administracja w Waszyngtonie wysyła coraz wyraźniejsze sygnały, że dotychczasowy porządek polityczny w Caracas nie jest już dłużej akceptowalny dla Białego Domu. Donald Trump, znany ze swojej bezkompromisowej retoryki, po raz kolejny postawił sprawę jasno: Stany Zjednoczone nie zamierzają stać z boku, gdy sytuacja na południu kontynentu staje się coraz bardziej napięta.
Trudne relacje między Wenezuelą a USA
Dosadne ostrzeżenie i wizja wolności według Trumpa
Konsekwencje dla regionu i przyszłość Nicolasa Maduro
Relacje na linii Stany Zjednoczone-Wenezuela od lat przypominają zimnowojenną potyczkę, w której stawką są nie tylko wpływy polityczne, ale przede wszystkim kontrola nad gigantycznymi zasobami surowców. Wenezuela, mimo głębokiego kryzysu gospodarczego, wciąż dysponuje jednymi z największych potwierdzonych złóż ropy naftowej na świecie, co czyni ją kluczowym elementem bezpieczeństwa energetycznego półkuli zachodniej.
Przez dekady Waszyngton stosował politykę sankcji i izolacji, próbując wymusić demokratyczne zmiany, jednak reżim Nicolasa Maduro wykazał się zaskakującą odpornością na naciski zewnętrzne, budując sojusze z przeciwnikami USA, takimi jak Rosja, Chiny czy Iran. Obecna retoryka Donalda Trumpa sugeruje jednak przejście od fazy pasywnego wyczekiwania do aktywnego kształtowania rzeczywistości, co w kontekście niedawnych ataków i niepokojów społecznych w tym kraju nabiera zupełnie nowego wymiaru.