NFL
Będzie afera…
Klamka zapadła. Nawrocki nie podpisze tych ustaw – tłumaczy się dlaczego. Mówi wprost
Na początku 2026 roku relacje między Pałacem Prezydenckim a parlamentem znalazły się w centrum politycznej debaty. Karol Nawrocki otwarcie przyznał, że nie zgadza się na podpisanie części ustaw uchwalonych przez Sejm, a swoją decyzję uzasadnia odpowiedzialnością za państwo i obywateli. Jak podkreśla, nie jest to gest politycznej konfrontacji, lecz realizacja konstytucyjnej roli głowy państwa.
Czytaj też: Polska we łzach. Nie żyje ikona Warszawy. Jeszcze niedawno świętował…
„Nie wszystko, co uchwali parlament, musi zostać podpisane”
Nawrocki zaznacza, że każda ustawa trafiająca na jego biurko jest analizowana pod kątem:
zgodności z konstytucją,
skutków społecznych,
realnego wpływu na obywateli,
jakości procesu legislacyjnego.
Jeśli którykolwiek z tych elementów zawodzi, prezydent nie zamierza udawać, że problemu nie ma.
Dobro państwa ponad presją polityczną
W swoim stanowisku Nawrocki konsekwentnie powtarza jedno hasło: dobro Polski. To ono ma być nadrzędnym kryterium przy podejmowaniu decyzji o podpisaniu lub zawetowaniu ustawy. Prezydent podkreśla, że presja polityczna, tempo prac czy oczekiwania partyjne nie mogą zastępować rzetelnej oceny prawa.
Zwraca uwagę, że część projektów trafiających do Pałacu Prezydenckiego była przygotowywana w pośpiechu, bez wystarczających konsultacji społecznych lub z lukami prawnymi, które w przyszłości mogłyby uderzyć w obywateli albo destabilizować system prawny.