NFL
Samochód w Rzeszowie wjechał na chodnik, potrącając dwie osoby. Świadkowie byli w szoku, a przyczyny zdarzenia wciąż nieznane.
Najpierw huk, potem dramat na chodniku. Kobieta i 13-latka nie miały szans na ucieczkę
Najpierw był huk. Auto z impetem uderzyło w ścianę budynku przy ul. Warszawskiej w Rzeszowie. Chwilę później wydarzyło się coś, co wprawiło świadków w jeszcze większe osłupienie. Samochód wjechał na chodnik i przejechał nim kilkadziesiąt metrów, potrącając dwie piesze. Jazdę zakończył, uderzając przodem w elewację kolejnego budynku. Kierowcy nic się nie stało, ale poszkodowane trafiły do szpitala. Nieoficjalnie mówi się, że to matka i 13-letnia córka.
Do dramatycznego zdarzenia doszło we wtorek, 30 grudnia. Ul. Warszawska to jedna z głównych arterii miasta i ważna trasa wylotowa w kierunku północnym. Każda z jezdni ma po dwa pasy ruchu. Około godz. 10 kierowca małego suzuki, jadąc tą drogą, nagle zjechał z jezdni. Najpierw uderzył w ścianę budynku, a następnie wjechał na chodnik, którym przejechał około 50 m.
Potrącone dwie osoby
Jadąc chodnikiem, samochód potrącił dwie piesze — 43-latkę i 13-letnią dziewczynkę. Następnie auto zakończyło jazdę, uderzając przodem w elewację kolejnego budynku. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Poszkodowane wymagały pilnej pomocy medycznej i zostały przewiezione do szpitala.
Policja: kierowca był trzeźwy
Jak przekazała podkom. Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, 51-letni kierowca suzuki był trzeźwy. Badanie wykazało również, że nie znajdował się pod wpływem środków odurzających. — Przyczyny zdarzenia nie są jeszcze znane — mówi policjantka.
Ranne kobieta i dziewczynka zostały przewiezione do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego w Rzeszowie. Stan 43-latki był poważniejszy, jednak jak ustaliliśmy nieoficjalnie, jest stabilny.